IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój do lenistwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar

Miano : Tobias Fokstrot/Twisted Fate/TF
Liczba postów : 139
Dołączył/a : 21/12/2016

#1PisanieTemat: Pokój do lenistwa   Pon Gru 26, 2016 11:09 pm



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Jinx to Jinx - duuh!
Liczba postów : 22
Dołączył/a : 26/01/2017
Skąd : Zaun

#2PisanieTemat: Re: Pokój do lenistwa   Pon Sty 30, 2017 12:16 am

Co to? Słyszy ktoś? Coś jakby... turkotanie. Czy to może zwykły wiatr? Raczej nie. Odgłosy nabierały na sile, a razem z nim niezdrowe krzyki i śmiechy dziewczyny, która dosiadała jedną z rakiet, która leciała prosto na budynek. Cóż, tędy jeszcze nie leciała. Bliżej ściana i bliżej ona. Gruchnęło! Dziewczyna przeturlała się przez pokój, umorusana tynkiem i zaprawą murarską na ciele. Śmiała się swoim niezdrowym śmiechem, trzymając się za brzuch. Minęło tak dobre pięć minut i nagle... cisza. Uważnie obejrzała pomieszczenie. Wstała powoli - Vi! Wiem że tu jesteś! - krzyknęła i zaczęła oglądać zdemolowane przez siebie pomieszczenie. Oglądała ściany uważnie - To nie jest bank... Czy ja pomyliłam kierunki? - powiedziała smętnie i podrapała się po głowie. Spojrzała na swoje ręce i zaczęła strzepywać z siebie tynk. Poprawiła swoje włosy i odgarnęła grzywkę z oczu. - No cóż... Już popsute, to może na chwilę sobie odpocznę - uśmiechnęła się szelmowsko i wskoczyła na leżące wokół gruzu poduszki i odchyliła głowę. Zamknęła oczy i zrelaksowała się w okół swojej niechcianej demolki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Tobias Fokstrot/Twisted Fate/TF
Liczba postów : 139
Dołączył/a : 21/12/2016

#3PisanieTemat: Re: Pokój do lenistwa   Pon Sty 30, 2017 1:25 am

Jak to się stało, że siedziałem teraz z miniaturowym nietoperzem grając z nim w karty? Nie mam zielonego pojęcia.
Wypuściłem dym z ust, patrząc na mojego małego towarzysza. Zabawnie wyglądało to, że taki mały stworek siedział z kartami i pogrywał ze mną. Poza tym, karty były znacznie większe od niego, więc tym bardziej wyglądało to zabawnie.
Sam nie wiem, ile czasu tutaj siedziałem z nim, ale nim się spostrzegłem, nietoperek odleciał. Wziąłem go na ręce i ułożyłem na jednej z poduszek, a tą przeniosłem na mały koszyk znajdujący się w rogu pokoju. Od kiedy Sara tutaj zamieszkiwała, Otto miał sporo takich swoich miejscówek.
Podrapłem się po łepetynie, patrząc na śpiącego nietoperza.
-Śpij dobrze.-pogłaskałem go palcem po łebku.-No, w końcu trochę spokoju.-podszedłem do okna, aby zaczerpnąć świeżego powietrza.
Wziąłem głęboki wdech. Mimo wszystko, Bilgewater o tej porze było naprawdę piękne. Szum morza, fal obijających się o brzeg koił moje zmęczone zmysły.
-Raany, Sara to ma dobrze…-spojrzałem w stronę łazienki-....Graves…-zacząłem mazać palcem po parapecie-...gdzie ty jesteś pieprzony melepeto?-ponownie westchnąłem.
Odwróciłem wzrok w stronę świata za oknem. Delektowałem się nocnym widokiem rodzinnego miasta oraz przejrzystym niebem. Zabawne, jak dzisiaj było widać wszystkie gwiazd, a nawet drogę mleczną. Coś pięknego. Od razu powróciły do mnie wspomnienia z czasów, kiedy ramię w ramię spędzałem czas z Gravesem. Zaczynało mi tego czasami brakować.
W pewnym momencie, moje wspomnienia przerwał błysk na niebie.
-Spadająca gwiazda czy co?-przyłożyłem dłoń do czoła, próbując wypatrzeć co to jest takiego.
Przesunąłem papieros w drugi kącik ust, po czym wypuściłem biały dym.
-Co do…-to coś się zbliżało i zbliżało.-Kurwa!-kucnąłęm, zakrywając rękami głowę.
Huk był niesamowity. Wszędzie unosił się dym, a kawałki ściany walały się po podłodze.
Otworzyłem jedno oko.
-Co do psiej juchy?-rozejrzałem się po pokoju.
Zaraz, ten głos...był mi bardzo znajomy...gdzieś już go słyszałem, tylko pytanie, gdzie?
Wstałem z kucek, po czym otrzepałem się. Otworzyłem buzię, widząc, jak wielką dziurę miałem w ścianie.
-Moja ściana! Moja piękna ściana warta prawie sto tysięcy koron!-zacząłęm przeklinać pod nosem, gorzej niż stary kowal.-Zapierdolę, normalnie zapierdolę!-podkasałem rękawy.-Poczekaj no...w dupie mam, że jesteś dziewczyną, normalnie jak dorwę to wypatroszę, a potem powieszę za flaki i zrobię sobie huśtawkę!-ruszyłem w stronę, z której słyszałem owy głos.-Normalnie już nie żyjesz ty…ty...jak cię pierdolnę to ci się odbije komunijnym obiadem...zrobię to tak mocno, że jak ci przypierdolę to ci jajniki wpadną w rezonans-szedłem dalej-Ciąg się flecie po tapecie...ty koński zwisie, jak cię jebnę, to się uszami zakryjesz...jak cię dorwę, to będziesz pisać podanie do rzeźnika o wymianę ryja…-byłem coraz bliżej-....nieudany przeszczep, najda, leja, parch, najduch, który jak był mały, to mu się kołyska paliła, a rodzice gasili pożar łopatą…-jeszcze tylko trochę i się dowiem, kto mi karambol urządził w domu-
Ty zmutowany odprysku nocnika, wąchaj krecika cienki jak zupa więzienna, mutancie z Pustki.-
gotowało się we mnie-....-widząc Jinx, wszystko stało się jasne-Mózg na gówno zamieniłaś?!-byłem wściekły, oczy lśniły mi na czerwono.
Mimo, że lubiłem tą laskę ale poza Gravesem, była drugą osobą, która potrafiła wkurwić mnie w ciągu kilku sekund.
-Ty koci zwisie w gumofilcu, wiesz ile postawienie jednej ściany mnie kosztowało?-stanąłem nad nią.
W sumie, to jeszcze brakowało ognia dookoła mnie, a najlepiej za mną, dla lepszego efektu. Miałem ochotę rozerwać ją na kawałeczki, na ćwiartki, na atomy.
-Ty stara proco! Ty spaczony, nieudany falsyfikacie homo sapiens - wybywaj ze swoją pustą łepetyną do Frejlordu!-musiałem dać ujścia swoim emocjom- Ty ofiaro przemysłu gumowego...Odpierwiastkuj się z mojego domostwa w trybie natychmiastowym, ty ilorazie nieparzysty, bo jak Cię zlogarytmuję, to Ci zbiór zębów wyjdzie poza nawias.-strzeliłem palcami u rąk-Ty mała, płaska decho zapłacisz mi za zniszczenie moje pięknej, cudownej, ściany w moim ulubiony, najukochańszym pomieszczeniu…-nie wiem, co musiało się stać, żeby mnie uspokoić.
Po prostu, nienawidziłem, nie tolerowałem jak ktoś rozwala moje rzeczy! Moje drogocenne rzeczy! Moja ściana! Moja piękna, wspaniała ściana. Nie daruję tej płaskiej desce! No nie daruję! Po prostu zapierdolę na miejscu! Lepiej dla niej, żeby mnie przeprosiła, a najlepiej, to niech spieprza póki może...jak najłatwiej mnie wkurzyć? Niszcząc moje rzeczy, na których posiadanie tak bardzo się napracowałem! Normalnie poskarżę się Gravesowi, o ile się pojawi..


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Jinx to Jinx - duuh!
Liczba postów : 22
Dołączył/a : 26/01/2017
Skąd : Zaun

#4PisanieTemat: Re: Pokój do lenistwa   Pon Sty 30, 2017 1:52 am

Dalej siedziała, w sumie, to leżała i tylko patrzyła. Patrzyła rechocząc. Bawiło ją to i to jeszcze jak. Nigdy nie sądziła, że ten, niby spokojny szuler w kapeluszu może tak się wściec. Złapała się na brzuch i śmiała się dalej, mrużąc przy tym oczy - A-ale to ściana! Ha...ha! P-płaska jak Ty! - rechotała dalej, łapiąc łapczywie powietrze. W pewnym momencie próbowała wstać, ale spełzło to na niczym i obróciła się na bok - I-i Ty wiesz ile ja już ścian zniszczyłam?! - powiedziała, co jakiś czas śmiejąc się - Gdyby każdy Pilciuch miał takie wonty jak Ty, bym się do końca życia nie wypłaciła, Waflu! - w końcu zebrała w sobie tyle siły i wstała, pstrykając jego kapelusz. Złapała z dwa wdechy i głośno je wypuściła, szczerząc się - Podobało mi się! Zróbmy to jeszcze raz. - powiedziała i spojrzała mu w oczy. Szybko podeszła do okna i wskoczyła na parapet, opierając się o futrynę. Już nie patrzyła na Fate'a, tylko obserwowała wyrwę w ścianie, którą stworzyłą - Myślałam, że zniszczę troszkę więcej... - mruknęła pod nosem niezadowolona - Wiem! Poczekaj tutaj, ja polecę do siebie po drugą! Ha! Złapałeś? "Polecę!" - znów się zaśmiała i uderzyła dłonią w kolano. Przejechała palcem po policzku, ścierając z niego łzę. Zeskoczyła z okna i śmignęła obok niego i złapała jedną poduszkę i rzuciła nią, próbująctrafić go w twarz - Oj nie irytuj się tak, to tylko zabawa! A to była tylko ściana. Masz teraz większe okno... albo pretekst do remontu, bo osobiście twierdzę, że teraz jest znacznie lepiej. Możesz sobie patrzeć na wodę i te... no... gwiazdy! A gdy znów pochrzanią mi się kierunki, to może zdążysz mnie zobaczyć i uratujesz drugą ścianę! - uśmiech nie chodził z jej twarzyczki. Chwyciła kolejną poduszkę i znów spróbowała go trafić... wysunęła język i zmrużyła oko celując prosto w jego część ubioru. I myyk! Poduszka świsnęła obok niego - Głupie są de poduszki... Źle wyważone. Słabo latają. Albo... A gdyby tak ustawić kilka poduszek na Twojej głowie? - stanęła przed nim i znów spojrzała mu w oczy - Wiem! Mam pomysł. Jeżeli znajdziesz swój kapelusz a ja, przy pomocy Pif-Pafa, zestrzelę go, oczywiście z Twojej głowy, to ogarnę tą ścianę, co? Wchodzisz w to czy się booooooooisz...? - uśmiechnęła się szelmowsko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Sara 'Hunted' Blackhawk
Liczba postów : 28
Dołączył/a : 26/12/2016

#5PisanieTemat: Re: Pokój do lenistwa   Wto Lut 14, 2017 12:56 am

Leżała i się kurwa mała śmiała. Chciała sobie postrzelać? Dobrze, to zaraz jej pokażę, co ja potrafię.
Jak tylko rzuciła poduszkę, nim Twisted Fate zareagował, strzeliłam w nią. Zrobiłam to tak szybko, że tylko puch latał teraz dookoła Kanciarza.
Dmuchnęła w lufę pistoletu.
-Skoro chcesz strzelać, zmierz się z kimś swojego pokroju, wypłoszu.-odparłam poważnie-Faktycznie, płaska jak deska, a do tego widzę, że twoja latarnia intelektu nie świeci zbyt jasno.-ja, w swoim chamstwie byłam bardziej wyrafinowana od Twisted Fate.
Ja nie musiałam nikogo bezpośrednio obrażać. Wolałam ubrać to w ładne słowa, żeby dana osoba pomyślała chwilę, zanim zorientuje się, że właśnie otrzymała pocisk ode mnie.
-W ogóle, twoja uroda psuje moje poczucie estetyki, więc zabierz te swoje widełki replikacyjne i idź się bawić do innej duplikacji.-nie spuszczałam z niej wzroku.-Gdyby, za powierzchnie mózgu pobierali podatek, to byś dostała rabat. W sumie to nic dziwnego, że brak Ci części mózgu jeśli przez pierwsze miesiące wisiałaś w kondomie za oknem.-musiałam przyznać, że ta mała, była mi skądś znana.
Właściwe to jej przezwisko. Jinx, Jinx. Kurwa, gdzie ja już to słyszałam? Na pewno mi się przypomni.
-A ty co, tak swoją drogą?-przystawiłam Fateowi pistolet do krocza-Co z ciebie za facet, który nie potrafi sobie poradzić z takim małym, nic nie znaczącym karaluchem?-zmrużyłam oczy-Zamiast walić tekstami jak gówniarz z podstawówki, byś się zachował jak prawdziwy facet.-docisnęłam pistolet do jego krocza-Zacznę się zaraz zastanawiać, że nie są ci wcale potrzebne.-zmierzyłam go wzrokiem-Nic dziwnego, że dałeś się wychujać takiej piździe jak Evelynn, a ta osoba nawet nie chce na ciebie patrzeć.-tak, byłam podła mówiąc Tobiasowi prosto z mostu, co myślę.-Ogarnij się w końcu facet, bo jesteś po prostu beznadziejny. Zawsze będziesz za nim, jeśli się nie weźmiesz za siebie.-[b]No dalej, uderz. Tylko pamiętaj oddam ci, ze zdwojoną siłą.-nasz wzrok się spotkał.
Widziałam, że mnie teraz nienawidzi, ale ktoś musiał mu w końcu wylać kubeł zimnej wody na głowę.
Lubię go i nie przestanę, ale ma swoje lata i powinien się w końcu zacząć zachowywać w pewnych sytuacjach stosownie do jego wieku. Może i na swój sposób pewne rzeczy były w nim urocze, ale czas najwyższy był dorosnąć.
-Idź do kuchni Fate, a potem zobacz czy cię aby tam nie ma.-skinęłam głową w stronę kuchni-A ty, panno pierdolnięta, wynoś się z tego domu, albo…-oblizałam usta.
Uwielbiałam jedną z rzeczy, jaką odziedziczyłam po ojcu wampirze, każdy w czyim towarzystwie się pojawiałam czuł się nieswojo. Fate, też to czuł, ja to wiem, tylko cwaniak nauczył się to nieco ukrywać. Ja jednak wiedziałam-słyszałam, jak szybko bije jego serce, gdy tylko zbliżałam się do niego lub byłam bardzo blisko.
Patrzyłam uważnie na wszystkich w pomieszczenie. Swoją drogą, czy Vergil poszedł za mną czy nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Tobias Fokstrot/Twisted Fate/TF
Liczba postów : 139
Dołączył/a : 21/12/2016

#6PisanieTemat: Re: Pokój do lenistwa   Wto Lut 14, 2017 1:31 am

Tak mnie Jinx zirytowała, że zupełnie zapomniałem o obecności Vergila i Sary w moim domu.
Dopiero, zestrzelona poduszka, sprzed mojego nosa przypomniała mi o tym fakcie. Wszędzie fruwało pierze. Kurwa mać, kolejna droga rzecz poszła się jebać!
Spojrzałem nienawistnym wzrokiem na Sarę....noż jebana! Mogła się chociaż ubrać! Zakryłem dłońmi twarz. Dobrze, że Gravesa tu nie było, bo bym się musiał tłumaczyć! No kurwa! Czemu to zawsze ja muszę dostawać po głowie?! Mój dom, moje rzeczy! No do jasnej cholery! Przecież….przecież...i wtedy Sara przystawiła mi spluwę do krocza. Poczułem ciarki przechodzące po całym moim ciele. Nie dość, że biła od niej ta dziwna aura, nawet mocniej gdy się denerwowała to jeszcze mierzyła mi w jaja. Jeszcze zaczęła mi prawić morały.
Moje oczy zalśniły na czerwono. Na jej słowa, odnośnie Evelynn i Malcolma podniosłem prawą rękę do góry z zamiarem uderzenia jej. Wycofałem się jednak. Ona by mi oddała, nawet wiem jak bardzo by mnie to zabolało. Raz, już mi przypieprzyła, gdy podniosłem na nią rękę. Wprawdzie przeprosiłem ją, ona mnie też, ale do tej pory pamiętam jak ostatnie co zapamiętałem to była jej wkurzona twarz.
Spuściłem tylko głowę, nie mówiąc nic. Zacisnąłem pięści. Czemu, czemu znalazła się kolejna osoba, która w podobny sposób jak Graves, przebijała mur, jakim się otoczyłem? Czyżby dlatego, że byli dla mnie ważni? Może nawet za bardzo?
Stałem tak jeszcze dobrą chwilę, po czym wycofałem się. Złapałem za swój płaszcz i kapelusz oraz klucze od domu.
Bez słowa, wyszedłem. Spojrzałem tylko na Sarę, nim wyszedłem.
Chciałem zostać sam. Udałem się w swoje ulubione miejsce w Bilgewater. W miejsce, które jest dla mnie ważne, nawet bardzo, bo to tam spotkałem jego…

z/t


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Jinx to Jinx - duuh!
Liczba postów : 22
Dołączył/a : 26/01/2017
Skąd : Zaun

#7PisanieTemat: Re: Pokój do lenistwa   Nie Lut 19, 2017 11:28 am

Strzały? Czyżby coś się zaczęło dziać? Spośród tysięcy piór, które fruwały radośnie po pokoju, kilko upadło na jej buty, które ostentacyjnie strzepała, szybkim ruchem nogi. Kiedy wszystkie pióra opadły, dostrzegła ich w mało komfortowej sytuacji. Po ich rozmowie Pan Kapelusik wyszedł. Dostrzegła, jak dziewczyna po zaistniałej sytuacji oblizała usta - Nie wiedziałam, że trzyma u siebie prostytutki... Myślałam, że chociaż daje wam hajs na ciuchy... Szkoda - jak już mamy bawić się na obelgi, proszę bardzo. Jednak ona utrzyma poziom i nie będzie sięgać dna, tak jak rywalka, która niczym ośmiolatek, próbuje ubliżać jej, pod kontem intelektu. Że co? Że z Zaun to gorsza? Że można tak sobie obrażać? No co, rozpieprzyła pół budynku, zdarza się nawet najlepszym. Wystarczy na Vi spojrzeć, jak sama rozbroiła skarbiec. Jeszcze jej rozkazuje! No co za picza! - Podoba mi się tu i chyba... nie, na razie nie mam ochoty z tą wychodzić... No chyba, że już się nabawię tym budynkiem. - przeszkadza jej, ewidentnie jej przeszkadza! Aż się prosi żeby jej tak w pusty pysk strzelić. Widać, że ta wywłoka nie jest panią tego domu... jakiegokolwiek domu, może latarni. Zarzuciła ręce na biodra i wpatrywała się w nią, wiercąc jej dziurę w pomiędzy oczami. Nie podobała jej się, było w niej coś innego. Nie, żeby przeszedł po niej dreszcz, czy serce podeszło do gardła, po prostu kolejna panna z Nudziarzowa - Chociaż swoją osobą zaczynasz mnie zachęcać bym sobie stąd wyleciała, jesteś taaaaaaaaaaaaaaaak niemiłosiernie nudna... Jak flaki z olejem. Jak Cait - byście się dogadały. Tylko musisz sobie załatwić większy kapelusz od niej - będziecie mogły rywalizować... Chociaż... Ty nie potrębujesz, po bijesz ją na głowę, swoim ego - pewnie jak Cait, przetrzymuje gdzieś tu swoje futrzaste kajdanki. Ziewnęła ostentacyjnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#8PisanieTemat: Re: Pokój do lenistwa   

Powrót do góry Go down
 
Pokój do lenistwa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Last Bastion :: 

Guardian's Sea

 :: Wyspy Niebieskiego Płomienia :: Dzielnica szczurów :: Rezydencja Twisted Fate'a
-
Wymiana
Forum oparte na realiach gry firmy Riot Games, League of Legends. Styl został wykonany przez Przyczajoną Grafikę z Monochrome Layouts. Prosimy uprzejmie o niekopiowanie treści zamieszczonych na łamach forum.
Fragment kodu w ogłoszeniach: ©corazon