IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 My Little Hecarim

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar

Miano : Hecarim
Liczba postów : 5
Dołączył/a : 02/01/2017

#1PisanieTemat: My Little Hecarim    Czw Sty 19, 2017 8:28 pm


Imię i nazwisko: Nieznane
Pseudonim: Hecarim
Wiek: 113 lat
Rasa: Widmo
Miejsce pochodzenia: Nieznane

Wygląd:


W przeszłości, gdy posiadał jeszcze ciało, był on wysokim, bo mierzącym aż sto dziewięćdziesiąt dwa centymetry wzrostu, czarnowłosym mężczyzną. Jego twarz na myśl przywodziła drapieżnego ptaka, a oczy miał czarne jak smoła. Jednocześnie intrygująco przystojny i sprawiający wrażenie niebezpiecznego, bardzo władczego o silnym charakterze. Stworzony dowódca. Zazwyczaj można go było ujrzeć siedzącego dumnie na swoim skarogniadym koniu.
Obecnie wyglądem przypomina centaura opancerzonego w mocną, połyskującą, ale też poharataną zbroję, spod której jarzy się w różnych odcieniach, niczym płomienie, niebieskozielona aura. Mierzy około dwieście sześćdziesiąt pięć centymetrów. Cały wizerunek wciąż, a nawet jeszcze bardziej intrygujący, władczy i dodatkowo... stokroć mroczniejszy niż wcześniej. Na zbroi można spostrzec ślady długoletniego użytkowania, jednakże nie oznacza to, że nie jest ona w dobrej formie. Widać, że nie jest ona wykonana z byle jakiego materiału, który pokruszy się przy pierwszej lepszej okazji.
Ponadto w swych dłoniach trzyma niejaką glewię, która służy mu do zabijania nieszczęśników.

Charakter:
Hecarim to inteligentne i sprytne stworzenie, a raczej widmo, które jest wręcz przesiąknięte złem, uwielbieniem rzezi i budzeniem postrachu pośród istot żywych. Już w wieku młodzieńczym w jego sercu można było dostrzec mrok. Zabijanie sprawiało mu radość, co wraz z ogromnym pragnieniem władzy wypaczyło jego poczucie jakiegokolwiek honoru. Jest mściwy, bezlitosny i okrutny. Ze śmiechem tratuje wszystkich żywych swoimi podkutymi kopytami. Innymi słowy, rozkoszuje się strachem i śmiercią śmiertelników.

Umiejętności:
♦ Zdolności przywódcze.
♦ Przywracanie sobie zdrowia, kiedy okoliczni wrogowie/ sojusznicy (do 8 metrów) otrzymują obrażenia.
♦ Przywoływanie widmowych jeźdźców (max. 10).
♦ Charyzma.
♦ Poliglota - biegłe posługiwanie się językami z całego Valoranu.
♦ Posługiwanie się bronią białą na wysokim poziomie, szczególnie glewią.
♦ Walka wręcz.
♦ Świetny strateg wojskowy.
♦ Zdolność widzenia ludzkich aur jak i dusz zmarłych.
♦ Niegdyś najlepszy w walce konnej.

Ciekawostki fabularne:
♦ Za życia sporo czasu spędzał ze swoim koniem, głównie z nim trenując.
♦ Nie przepadał za alkoholem, ale za to uwielbiał obżerać się krwistymi stekami.

Historia:
Urodził się w imperium, które dosyć bardzo szybko upadło i straciło dawną świetność. Nie trzeba było też długo czekać by zostało ono również zapomniane. Niemniej jednak, gdy jeszcze ono stało - młodzieniec został giermkiem w legendarnej kompanii rycerzy, zwanej jako Żelazny Zakon. Reasumując było to bractwo, które przysięgło bronić swojego króla. Przebył w nim krwawy i srogi trening, który uczynił z niego przerażającego wojownika.

Z roku na rok coraz to bardziej dojrzewał i stawał się silnym mężczyzną. Szkolił się w walce oraz strategiach wojskowych. W walce konnej przerastał wręcz wszystkich. Oczywiście, taki talent nie mógł zostać niezauważony. Główny dowódca Żelaznego Zakonu bacznie go obserwował, a w pewnym momencie zaczął nawet widzieć go w roli swego następcy. Jednakże nie potrwało to zbyt długo. Kolejne zwycięstwa Hecarima w walce na swym koniu pozwoliły dowódcy spostrzec mrok czający się w sercu czarnowłosego. Uwielbienie rzezi oraz pragnienie władzy wypaczyły jego poczucie honoru, co zmusiło Generała na prywatne spotkanie wraz z Hecą by powiedzieć mu, że nie ma jakichkolwiek szans na zostanie mistrzem Żelaznego Zakonu. Jak można się domyśleć - czarnooki wściekł się, gdy to usłyszał, jednak powstrzymał swój gniew (na później) i postanowił wrócić do swoich obowiązków.

No właśnie, na później. W trakcie kolejnej eskapady bractwa - wrogom udało się otoczyć Generała. Tak się złożyło, że tylko Hecarim był w stanie go wtedy uratować. Czy to zrobił? Cóż, duszona w sobie nienawiść mu na to nie pozwoliła. Odjechał, pozostawiając swojego dowódcę na pewną śmiercią z rąk wroga.
Reszta rycerzy nie miała pojęcia o tym, co uczynił mężczyzna i po zakończeniu walki, kiedy dowiedzieli się o śmierci Generała - uklęknęli przed czarnowłosym, siedzącym na rumaku, przysięgając mu oddanie i podążanie za nim.

Z kolei wrócił do stolicy. Spotkał tam niejaką Kalistę, która okazała się być królewskim generałem. Ogólnie rzecz biorąc, powrót miał być jedynie zwykłym powrotem. Nie liczył na jakikolwiek rozwój wydarzeń w mieście, czy też zamku. Niemniej jednak było chyba za nudno. Jak się okazało, ktoś, nie wiadomo kto, zranił królową zatrutym ostrzem. Kalista rozkazała wtedy Żelaznemu Zakonowi pilnować króla, podczas gdy ona będzie poszukiwać lekarstwa. Hecarim przyjął zadanie, jednakże nie z uśmiechem na twarzy.

Jak kobieta mu nakazała, tak zrobił i pozostał u boku króla, który "powoli" zaczął szaleć i popadać w paranoję. Nie umknęło to mieszkańcom królestwa, którzy siali przez to swoje niezadowolenie czy też niepokój. Szalony Król postanowił przez to rozkazać Żelaznemu Zakonowi, aby ten stłumił wszystkie bunty, napięcie wśród ludu. Wioski stawały w płomieniach, ludzie ginęli, dzięki czemu Hecarim zyskał reputację okrutnika. Gdy królowa umarła, Hecarim zaczął mamić króla kłamstwami, twierdząc, że poznał prawdę o jej śmierci. Chciał bowiem poprowadzić Żelazny Zakon na obce ziemie i zyskać jeszcze więcej złej sławy.

Trochę minęło zanim Kalista powróciła z wyprawy, ale zdążyła przed wyruszeniem Heci na kolejną rzeź. Lekarstwo znalazła, na Błogosławionych Wyspach, aczkolwiek było już po prostu za późno... Przerażona tym co zastała w królestwie, postanowiła nie ujawniać tego, co odkryła, przez co wtrącono ją do lochu za rzekomą zdradę. Hecarim wyczuł, że odkryła coś, co zapewni mu jeszcze większą sławę. Udał się do jej celi by ją wręcz omamić różnorakimi obiecankami... i nawet się udało. Wprawdzie niechętnie, ale ostatecznie wyjawiła sekret i poprowadziła królewską flotę przez iluzję, która ukrywała owe wyspy.

Kiedy tam dotarli, Hecarim z resztą rycerzy, Kalistą oraz królem napotkali w jej centrum strażników. Król zażądał od nich pomocy. Niestety Ci okazali jedynie współczucie co do zmarłej żony, tym samym odmawiając. Jegomościowi się to nie spodobało... można rzec, że się wściekł i to bardzo. Wydał rozkaz Kaliście by zabiła strażników. Jednego po drugim. Jednakże ta odmówiła i stanęła pomiędzy królem a obrońcami wyspy.

Zmusiło to Generała do podjęcia decyzji, która skazała go na potępienie. Wbił Kaliście włócznię, kiedy nie patrzyła i rozkazał rycerzom zabijać wszystkich mieszkańców Błogosławionych Wysp. W międzyczasie, gdy Hecarim wraz z wojownikami wymordował już strażników, pewien Thresh postanowił zaprowadzić króla do tego, czego poszukiwał, czyli sekretu, który mógł ożywić jego ukochaną.

I tak się stało. Królowa powróciła. Jednakże okazała się być jedynie kupą rozkładającego się mięsa przesiąkniętymi larwami, które błagało o ponowną śmierć. Cała ta scena przeraziła jej męża. Nie mógł wybaczyć sobie, że mógł zrobić coś takiego swej żonie. Wypowiedział więc zaklęcie, które miało ukończyć ich żywot i związać dusze na wieczność. Rzucono je prawidłowo, jednak skryte na wyspie magiczne artefakty - zwiększyło moc czaru.

Rozpętał się huragan czarnej mgły, który otoczył króla, po czym rozprzestrzenił się na całej wyspie, zabijając wszystko, czego dotknął. Hecarim porzucił króla i poprowadził swój Zakon w kierunku statków, zabijając przy tym wszystkich, którzy stanęli im na drodze. Nie było to dobre rozwiązanie, gdyż z zabitych zaczęły powstawać widma, nieśmiertelne widma, które mordowały rycerzy jednego po drugim, tak jak rycerze mordowali wcześniej strażników, dopóki nie pozostał sam ich mistrz - Hecarim. Gdy dosięgła go chaotyczna magia, połączył się ze swoim skarogniadym koniem, tworząc przerażającą potworność, która przedstawiała prawdziwy mrok jego duszy.

I tak właśnie powstał Cień Wojny. Była to bolesna przemiana. Czarna Magia wzmocniła grzechy z jego przeszłości, dając istocie przepełnionej złem dzięki temu życie i przerażającą moc.

W chwili obecnej Hecarim patroluje Wyspy Cienia, zabijając każdego, kto postanowi zastać mu drogę. A gdy czarna mgła sięga poza nie, wyrusza wraz ze swoimi upiornymi towarzyszami z Żelaznego Zakonu i morduje żywych ku chwale minionych wydarzeń.
 
Cele:
♦ Zabicie każdego, kto wkroczy na jego teren (Wyspy Cienia).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Thresh
Liczba postów : 91
Dołączył/a : 26/11/2016

#2PisanieTemat: Re: My Little Hecarim    Wto Lut 14, 2017 1:42 pm

Kartę postaci akceptuję. ♥


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
My Little Hecarim
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Last Bastion :: 

Institute of War

 :: Porzucone i uśmiercone
-
Wymiana
Forum oparte na realiach gry firmy Riot Games, League of Legends. Styl został wykonany przez Przyczajoną Grafikę z Monochrome Layouts. Prosimy uprzejmie o niekopiowanie treści zamieszczonych na łamach forum.
Fragment kodu w ogłoszeniach: ©corazon