IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Świąteczne Tradycje na Valoranie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar

http://last-bastion.forumpolish.com
Liczba postów : 202
Dołączył/a : 25/11/2016

#1PisanieTemat: Świąteczne Tradycje na Valoranie   Czw Mar 02, 2017 11:02 pm


Świąteczne Tradycje na Valoranie

Kraj bądź konkretne ziemie na świecie są niczym bez trzech rzeczy: społeczeństwa, wspólnego celu i kultury. Jest ona różna, dla każdego zupełnie odrębna - czasem też nie. W wielu punktach potrafi się zrównać z inną, a w jeszcze innych całkowicie poróżnić. To kultura ukazuje realny obraz państwa. Częścią kultury są tradycje. Nie każdy popiera tych chociażby z Ionii pochodząc z Noxus, tak samo jak nie każdy popiera tradycje Demaciańskie pochodząc z Shurimy. Wciąż jednak są one nieodzowną częścią kultury, a tym samym danego regionu.

W poniższym zbiorze tekstu znajdują się święta obchodzone na całym kontynencie. Aby zapoznać się ze świętami charakterystycznymi dla danego regionu należy skierować się do odpowiednich tematów w tym dziale.


Maskarada




The Festival Queen is here
And so the drums will sing out
The Festival Queen is here
And so the dancing may begin

Welcome, bird of paradise
Wings up! Wings up, up, up
Welcome, bright muse
Wings down, wings down, down, down

Thank you, Samba Queen
For letting us begin
Thank you, Samba Queen
You hatched the party from its egg.

Ziemie Runeterry są niezwykle barwne, co zostaje pokazane w ciągu Karnawału. Ogromna część Runeterry w okresie od 6. Stycznia aż do ostatnich tygodni lutego zabawia się w różnorakich, kolorowych maskach, niekiedy przebierając się za największe sławy Valoranu. Oczywiście Demacianin nie ubierze się za Katarinę czy mieszkaniec Imperium Shurimy nie przyodzieje skóry Renektona, jednak widok kilkudziesięciu osób w tym samym czy podobnym stroju przez ten okres wydaje się rzeczą wręcz naturalną. Na ulicach stawiają się stragany z kulinarnymi ekscesami czy po prostu tradycyjnymi potrawami wymyślonymi i serwowanymi tylko w czasie Maskarady.

Jest to czas tańców i muzyki, kolorowych parad i po prostu zabawy od świtu do zmierzchu. Nie ma czasu na odpoczynek. Na wielu ziemiach traktujących zabawę jako część kultury czy po prostu oderwanie od codzienności sypia się jedynie od drugiej nad ranem do dwunastej w południe, aby do szesnastej przygotować się na kolejną dawkę emocji. Da się zauważyć, że nawet Freljordzkie, malutkie stworzonka zwane Poro są zauroczone tą zabawą chociaż ich niewielkie rozmiary, brak kończyn nie pozwalają im w żaden sposób na zabawę. Czasami uda im się założyć papierowe maski i zacząć w nich skakać. Ludy z północy, szczególnie podwładni Ashe donoszą, że w czasie Karnawału z Poro dzieją się naprawdę różne rzeczy. Podobno przybierają one wyglądy różnych postaci z niegdysiejszej Ligii za sprawą magii, aby na swój uroczy i nieco nieporęczny sposób dołączyć do rzadkiego, północnego odłamu Karnawału obchodzonego chyba jedynie przez Avarosan i część Frostguard.

Podobnie jak w naszym świecie, w czasie karnawału króluje Samba, a im lepsza i bardziej kolorowa maska i im bardziej pstrokaty strój, tym lepiej. Bardzo często przyodziewa się rzeczywiście maski bohaterów przyozdobione pierzami, złotym czy srebrnym papierem. Nawet kowale mają tutaj ogrom rzeczy do zrobienia. Przecież to oni zajmują się tymi pięknymi, kolorowymi ornamentami. Już na miesiąc przed rozpoczęciem karnawału również krawcowe mają stosy zamówień. Da się więc zauważyć, że poza kulturą, Maskarada nakręca również gospodarkę miast.


Harrowing




Tradycja świąteczna porzucona ze względu na późniejsze wydarzenia związane z tą datą.

Swego czasu było naprawdę hucznym świętem podobnym do Maskarady, jednak przedstawionym w o wiele mroczniejszych barwach. Jest to odpowiednik naszego Halloween, kiedy to "największe zmory wydobywają się spod łóżek przerażonych dzieci i zaczynają straszyć mieszkańców miast". Harrowing trwa około tygodnia, począwszy od częściowego zaćmienia słońca 18. Października aż do pełnego zaćmienia 31. Października. W tym okresie na ulicach zaczynają się dziać cuda niewidy, duchy zaczynają płatać wszelkie figle, podobno nekromanci nawet też budzą swoje ukryte pokłady humoru i z cmentarzy wstają żywe trupy coby zatańczyć kiedy tylko ktoś będzie przechodził obok. Nie jeden przez to dostawał ataku zawału kiedy coś wyciągnęło łapę z ziemi żeby zaprosić do tańca. Jest to po prostu czas, gdzie człowiek o słabych nerwach i sercu po prostu nie powinien wychodzić z domu, bo stworzenia nocy i te z bajek służących do straszenia dzieci wychodzą na powierzchnię. Oczywiście również mieszkańcy państw-miast stworzyli swoje własne tradycje związane z tym okresem, kiedy to dosłownie wszystkie miejsca na ziemi są w ciemnych, mrocznych kolorach. Są to wspomniane wcześniej nawyki przebierania się, ale również i zbierania cukierków ("cukierek albo psikus") do papierowych torebek, czy to takich zwykłych czy może stylizowanych na Harrowingowe.

Wiele się zmieniło od czasu beztroskich zabaw październikowych. Sytuacja na kontynencie wciąż się zmieniała, a Shadow Isles odżywało, emanując dziwną, szarą chmurę dymu. Czarny dym obecnie nazywany Harrowing ze względu na czas występowania zbiegający się ze świętem psot jest zwiastunem najgorszych wydarzeń. Teraz Harrowing pod tą postacią sięga swymi kłębami na kontynent, pozostawiając za sobą pogrom. Wśród tych chmur niekiedy wędrują istoty z Wysp Cienia, a także zbłąkane dusze. Dotychczas jej krwawymi łupami były jedynie Wyspy Błękitnego Płomienia i to na nich się zatrzymuje powodując zniszczenie, jednak kto wie czy wkrótce Harrowing w tej formie nie dotrze do reszty kontynentu? Jakiś czas temu przez dymy Shadow Isles zatopiony został nawet statek z floty Ioniańskiej.


Festyn Księżyca - Lunar Revel



"Za dawnych czasów, zapanował wiek całkowitej ciemności zagłuszającej jakąkolwiek nadzieję. Przybył podróżnik na długo po zmierzchu, przywodząc ze sobą pierwszy blask świtu.
Legenda głosi, że ziemie te wykrztusiły tę ciemność przez czyn dwóch upadłych królowych, których znakami były wilk i serpent.
Pewnego szarego poranka, podróżnik przybył i ujrzał starożytne zło pogrzebane gdzieś wewnątrz pobladłych, śmiertelnych przebraniach królowych.
Ujawniając swą prawdziwą postać, podróżnik rozkruszył porcelanowe powłoki, ukazując na światło dzienne uwięzione dotąd w środku cieniste, nikczemne dusze.
Troje stoczyło między sobą brutalną walkę, rozbijając się na wzburzone morze i zniknęła z oczu, pozostając poza rozbłyskami światła wywołanymi przez podróżnika.
Wraz z nadejściem następnego dnia, zapomniany blask świtu rozpostarł się między opadającymi chmurami i stary rok przeszedł w nowy. Chociaż wciąż ciemność przemykała za każdym zgaszonym płomieniem, nikt już nie bał się nocy. Podróżnik przywiódł ze sobą promienną nadzieję wraz ze wznoszącym się słońcem zapowiadającym świt.


Jest to święto mające na celu uczczenia iście kolorowego wydarzenia jakim jest pożegnanie starego roku. Trwa ono zazwyczaj dwa tygodnie, niezależnie od faz księżyca. Zawsze zaczyna się 10. Stycznia i trwa aż do 24. tego samego miesiąca. W czasie tych dwóch tygodni trwają całkiem huczne obchody, chociaż jest to zależne od nacji. Nie da się jednak ukryć, że motyw przewodni zaczerpnięto z Ionii. To tam narodziła się legenda o Wędrowcu i dwóch królowych kryjących swoje prawdziwe oblicze pod porcelanowymi maskami. Tam właśnie obchody Święta Księżyca są najbliższe tradycji. Na archipelagu Iońskim spędza się te dwa tygodnie głównie w gronie rodziny i przyjaciół (pierwsze trzy dni są kategorycznie przeznaczone dla rodziny, jeśli ktoś takową stracił, może włączyć się do obchodów Księżycowego Nowego Roku w klasztorach i świątyniach gdzie zostanie przywitany z otwartymi ramionami), a przez resztę tego okresu wyprawia się pochody oraz pomniejsze festiwale, przykładowo puszczanie lampionów rzeką. W przeciągu tych czternastu dni podaje się głównie te tradycyjne potrawy, zarówno wegetariańskie jak i mięsne. Jedną z kolejnych mniejszych tradycji jest ceremonialne podzielenie dziczyzny złapanej na polowaniu. Przez ostatnie lata jednak od tej części Księżycowego Święta ludy Ionii odstąpiły, głównie ze względu na chęć odnowienia fauny wyspiarskiej. Wciąż jednak wszystkie wioski na archipelagu są ustrojone przez lampiony, czerwono-złote bannery z pięknymi zdobieniami zapisanymi w ich własnym języku.

W Demacii i w Bandle City na przykład to święto od samego początku jest postrzegane jak wielka, huczna impreza, chociaż trwa jedynie tydzień, począwszy od pierwszego dnia drugiego tygodnia odpowiadającego święta w Ionii. Od pierwszego dnia trwają parady z lampionami, papierowymi kostiumami oraz tymi bardziej dopracowanymi. Każdy wymienia się życzliwością aby zacząć ten nowy rok z uśmiechem na ustach.

W niektórych krajach w ogóle tego święta się nie obchodzi w sposób, w jaki dzieje się to zgodnie z tradycją. Dla Noxian przykładowo Święto Księżyca ma miejsce 31. Grudnia i trwa jedynie do 1. Stycznia, gdzie o północy wystrzeliwuje się setki, jak nie tysiące pięknych fajerwerków sprowadzonych prosto z Piltover. Bardzo podobnie dzieje się właśnie tam a taką różnicą, że święto trwa tydzień, począwszy od wspomnianego ostatniego dnia Grudnia. Jest to tydzień kategorycznie wolny od pracy, w którym wieczorami odbywają się wykwintne bale i uczty. W ciągu dnia zazwyczaj się sypia, wszystkie warsztaty i tym podobne lokale są zamknięte (chociaż policja zostaje przy normalnym - dla nich - trybie snu, to jednak świętuje we własnym gronie na komisariacie) na siedem - jak nie więcej - spustów. Bale zawsze w środku, mniej-więcej o północy są przerywane na rzecz pokazu fajerwerków. Podobnie ma się w Zaun, z tym że oni pomijają tradycję fajerwerków, a w czasie ich biesiady odbywa się przedstawienie największych naukowych osiągnięć minionego roku.

Dla Shurimy Święto Lunarne oznacza nocną biesiadę pod gołym niebem, w tradycyjnych strojach. Kobiety ubrane są w tradycyjne stroje przypominające te z naszego świata okrywające jedynie kobiece miejsca intymne oraz twarze, a mężczyźni noszą materiałowe wianki na głowie z wetkniętą weń gałązkę rosiczki zimowej, specjalnie sprowadzanej na tę okazję z lasów na północ od Shurimy aby dopełnić tradycji. Te same pali się w wielkim ognisku pośrodku placu biesiadnego. W czasie tejże biesiady najczęściej jada się jedynie mięsne potrawy, rzadko pojawiają się wegetariańskie potrawy, a jeśli już, są to owoce z królewskiego ogrodu Azira.

Wyspy Niebieskiego Płomienia obchodzą chyba najhuczniej święto. Dodatkowo robią to przez całe dwa tygodnie, a odpoczynek sobie robili raptem na kilka godzin w ciągu dwóch dób. Głównie przez to, że największa łajba, albo raczej największy statek kiedykolwiek zawodowany w porcie Bilgewater wypływa na rejs i zabiera na swój pokład wszystkich chętnych. Duma Płomieni, bo tak się on nazywa, jest w stanie wziąć na pokład ponad 3000 osób. Głównie są to mężczyźni, chociaż i krnąbrne dziewczyny czasem zawitają na łajbę.  Impreza polega na tym, aby po prostu... pić i bawić się. Na różne, naprawdę przeróżne sposoby. W tym bójki.


Zimowy Zachwyt - Snowdown Showdown




Według opowieści starych mędrców, którzy zaś zasłyszeli je jako szkraby od swych dziadów pradziadów, nawet zaciekłe boje w czasie Wojen Runicznych były przerywane na ten piękny okres świąteczny jakim jest Zimowy Zachwyt. Każde państwo-miasto czci ten okres na swój sposób od niezliczonych lat. Niektórzy nawet śmią twierdzić, że nawet Void decyduje się pokazać się od tej milszej strony, jednak jest to całkowicie wyssana z palca historyjka. Całe to święto ma swój początek już 1. Grudnia, kiedy to według tradycji spada pierwszy śnieg na terenach centralnego Valoranu. Co prawda pogoda mimo wszystko należy do bardzo nastrojowych zjawisk i potrafi sypnąć nawet i w ostatni tydzień listopada, to jednak za datą początkową dla początku świątecznych zabaw oraz samego przygotowania do nich uznaje się wspomniany pierwszy dzień Grudnia. Sam koniec przypada na 31., czyli na ostatni dzień roku kalendarzowego (jest on obchodzony w ramach Snowdown wszędzie poza Ionią, która świętuje go w ramach Święta Księżyca).

Dla Demacii ten czas wydaje się mimo wszystko skromny. Aż do 15. Grudnia trwają przygotowania na pochód mający uczcić pamięć zmarłych w minionym roku prowadzący od zamku królewskiego do najdalej oddalonej ziemi pod sztandarem Demacii, przez każdą kolejną pod kątem odległości. Przemarsz z każdego miejsca zajmuje około pół dnia, gdzie pochód przebywa w danej wiosce drugą połowę, z czego dwie godziny zajmuje odczytywanie i oddanie hołdu osobom z tej mieściny. Bardzo często też w ramach oddania hołdu, poczet spotyka się z rodziną poległych na uczcie. Po dotarciu do ostatniego miasteczka, dochodzą do granicy i wbijają ogromny, demaciański sztandar w ziemię graniczną.

Yordle zamieszkujące swoje rodzinne ziemie robią to nieco inaczej. Urządzają bowiem oni ogromną, siedmiodniową ucztę. Stawiają oni na wesołość i wyrozumiałość, gdzie to drugie okazują poprzez wybieranie złowionych darów mięsnych od każdego, kto się zaoferuje, bez wyjątków. Podobnie jest z wytwórcami wina, a tych w Bandle City jest na pęczki. Najczęściej jednak już pół roku wcześniej rozpoczynają produkcję swojego wiodącego likieru właśnie na ten bar. Sala, w której cała ta biesiada się odbywa jest na tyle ogromna, że jest w stanie pomieścić połowę społeczeństwa z miasteczka. Potrafią oni wpuścić nawet zagubionych podróżników, którzy przeszli Góry Szablozębne i muszą przeczekać najgorsze śnieżne wichury na tym terenie.

Kiedy chodzi o Noxus, niektórzy się dziwią słysząc o ich zwyczaju, skoro zapracowali sobie na niesławę i karygodną reputację barbarzyńców. Codziennie, począwszy od 6. Grudnia rozpoczynają ofiarowanie łaski dla niektórych więźniów. Codziennie wypuszcza się ok. dwóch albo trzech w zależności od zapełnienia więzień. Ci jednak nie mogą mieć żadnych większych niż morderstwo przewinień, czyli po prostu pomniejsze kradzieże czy pomniejsze problemy z władzą. Oczywiście bardzo często do takich przychodzi Kirigorn z ofertą włączenia do szeregów jego specjalnej jednostki aby zapracować sobie na nieco lepszą reputację w mieście.

Warto również wspomnieć i o innych krajach, które nie mają tak złożonej tradycji jak te powyższe. Niektóre opierają się na serii świątecznych imprez pijackich różniących się jedynie położeniem, chociażby na Bilgewater, czy po prostu świętowaniem poprzez zawieszenie broni, patrz: Freljord. Jest to tak naprawdę jedyny czas, kiedy nie panują tam wojny, przez cały ten miesiąc wszystkie trzy plemiona mogą zregenerować siły. Wszędzie jednak można spróbować świetnego ajerkoniaku, który zawsze pojawia się na targach czy na rodzinnych wigiliach przesilenia zimowego 22. Grudnia. To właśnie wtedy najczęściej wybija się tradycja świąteczna, która skłania do otwarcia swych drzwi dla przyjaciół i rodziny, wydania uczty i skosztowania tradycyjnego ajerkoniaku. Tak głównie obchodzi się święta na Shurimie, gdzie jest zdecydowanie za gorąco dla śniegu. W dniu Wigilii Przesilenia Zimowego nawet imperator Azir otwiera wrota swego zamku dla przyjezdnych oraz lokalnych kupców, którzy są zbyt daleko aby świętować z bliskimi.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Świąteczne Tradycje na Valoranie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Last Bastion :: 

Institute of War

 :: Encyklopedia :: Runeterra bez tajemnic
-
Wymiana
Forum oparte na realiach gry firmy Riot Games, League of Legends. Styl został wykonany przez Przyczajoną Grafikę z Monochrome Layouts. Prosimy uprzejmie o niekopiowanie treści zamieszczonych na łamach forum.
Fragment kodu w ogłoszeniach: ©corazon