IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Twierdzisz że mam serce z lodu?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar

Miano : Mirvexa Glaceus (Vexa, Vex)
Liczba postów : 104
Dołączył/a : 26/11/2016

#1PisanieTemat: Twierdzisz że mam serce z lodu?   Pon Lis 28, 2016 11:28 pm



Mirvexa "Vexa" Glaceus

Miano: Mirvexa "Vexa" Glaceus
Tytuł: Oficjalnie nie nadano jej jeszcze żadnego. W Lidze nosi tytuł Bezbarwnego Pretendenta.
Wiek: 32 lata bez doliczania tych spędzonych jako skuta lodem statua (wraz z nimi liczy sobie 36 lat).
Rasa: Czy "kobietę" można uznać za inny, niezrozumiały podgatunek ludzi?

Miejsce pochodzenia: Freljord, zamek Frostguard.
Przynależność: Liga Królów, Frostguard z lekkim przechyłem na neutralność
Ranga: Bezbarwna Pretendentka w Lidze Królów, (były) naczelny mag w Frostguard.
Profesja: Dyplomatka na usługach Frostguard.


Oblicze:

Bardzo często zdarza się, że w okolicach cytadeli Mroźnej Straży widuje się kobietę o kruczoczarnych włosach sięgających do łopatek, u końców delikatnie ukręconych w loki. Zawsze wydaje się czymś zaintrygowana, przez co jej oczy w kolorze matowego fioletu przyozdobione wachlarzem gęstych rzęs zawsze błądzą po wszystkich tych lodowych konstrukcjach na placu. Dosyć często zawierają w sobie pewien rodzaj niepokojącego wręcz zaciekawienia, jednak drugą część czasu wypełnione są pewną złością i niechęcią. Są to jej podstawowe nastroje, wśród których ciężko znaleźć jakiekolwiek szczęście czy smutek. Twarz jej została delikatnie podkreślona przez zaokrąglone kości policzkowe oraz nawet nie aż tak zaznaczoną żuchwę. Nos zaś wydaje się równiutki i gładki, nie jest ani za wysoki ani za niski, za szeroki czy za bardzo odstający. Ot, lekko zaokrąglony. Delikatnie zaczerwieniona, uwydatniona i odpowiednio wyrzeźbiona kreska układa się w te niezbyt przyjemniejsze wyrazy, rzadziej też w śmiech, najczęściej po prostu pozostając w klimatach ironii i zdenerwowania, ale również i typowej neutralności. Na prawo od ust znajduje się kropka - nie za duża, da się ją bez skupienia przeoczyć. W pewnym sensie zlewa się z resztą jej delikatnie brzoskwiniowej skóry, której cera jest niemal nieskazitelnie czysta. Zdarza się nawet, że osoby widujące jej twarz raz nie zapomina jej na resztę życia z tej czystej wręcz niepowtarzalności.
Jest dość przeciętnego wzrostu, przez co ci typowi strażnicy strzegący całej tej fortecy obok których zwinnym krokiem przemyka przewyższają ją o całą głowę - mierzy sobie około metra i sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów wzrostu. Bardzo często ta wartość okazuje się dość zakłamana ze względu na to, jakie buty zwykła nosić na kamiennych posadzkach cytadeli. Wzrost jej jest również delikatnie podkreślony przez te wszystkie kobiece kształty: ledwie widoczne wcięcie w talii, zaokrąglone, niewielkie piersi oraz delikatne biodra.

Charakter:

Zimna, podła, wie gdzie jej miejsce na ziemi. Tak pokrótce można opisać Vexę, lodową wiedźmę (nie, nie Ice Dervish) z Freljordu. To jednak nie jest wszystko co można powiedzieć o tej kobiecinie.
Jej oczy, jak wspomniano wcześniej, bardzo często zawierają w sobie istne zaciekawienie wszystkim co jest magiczne i co się rusza. A najlepsze byłoby gdyby miało obie te cechy w sobie: było magiczne i się ruszało. Tak da się ją zainteresować. Równie prosto jest ją wkurzyć. Powiesz coś nie tak? Może po prostu wejdziesz jej w drogę? Już masz spory problem, bo jak to kobieta: ona nie pokaże tego wprost. Będzie owijać w bawełnę i będzie oczekiwała aż sam się domyślisz że co nie tak zrobiłeś. Nie zgadłeś? Marny twój los. Zdarza się jej również bronić... swoich kobiecych sekretów. O ile oczywiście wiecie o czym mówię. Za spoglądanie w złe miejsca możesz oczekiwać w najlepszym przypadku ostrego spojrzenia, w najgorszym nawet kopnięcia po genitaliach. Nie szczędzi w reakcjach.
Tak samo jak w słowach. Kto jej przecież zabroni być szczerą do bólu, zimną suką? Jeśli coś jej w tobie nie pasuje, od razu o tym powie. Zdarza jej się tą szczerością zabawić i przekształcić w sarkazm czy ironię - dwie ulubione jej formy wypowiedzi. Jeśli ma ryknąć ze wściekłości - zrobi to. Uderzy dłonią w stół jeśli trzeba, kopnie w piszczel czy po prostu zacznie knuć plan zemsty. A, dobrze też wspomnieć że jeśli sprawisz jej jakiś uraz, czy to obrazisz czy po prostu pokonasz, potrafi naprawdę długi czas żywić urazę i ciężko jakkolwiek ją przekonać do innego zdania czy poprawić relacje.
Oczywiście Vexa nie jest zbiorem skończonym złożonym jedynie z negatywnych cech. Zawiera w sobie pewien atut, którym można w pewnym sensie zawładnąć światem. Ambicje. Jest naprawdę ambitna jeśli oto chodzi, zawsze dąży do celu. Jeśli widzi że jedna ścieżka została zniszczona i nie da się przejść po tym moście, znajdzie albo stworzy sobie inny. Stara się analizować każdy problem, a walka jest dla niej ostatnim możliwym wyjściem. Poza tym, jeśli już zdoła komuś zaufać, zaufanie jest to bezgraniczne i być może nawet będzie w stanie stanąć do walki u boku tejże mimo swojego bycia niemal całkowitą samotniczką.


Umiejętności:

❄ Forma Magiczna - zważywszy na fakt zamrożenia, jej ciało zostało w pewnym sensie zniszczone. Moc podana jej przez Deretsu sprawia, że jej ciało jest stworzone z czystej magii lodu, która przybrała formę z wyglądem Vexy, co dalej wpływa na jej odczuwanie temperatur (o czym niżej), ale dalej za bardzo na nią nie wpływa.

❄ Limitacja - magia Vexy, ze względu na doznane uszkodzenia ciała w wyniku zamrożenia została zlimitowana niemal do 20% bazowej skuteczności. Oznacza to tyle, że chociażby jej sople są znacznie bardziej kruche niż nawet te naturalne a golemy są wielkości Yordla i nie mogą się ruszyć.

❄ Alteracja Formy Żywiołu - podstawa całego daru jaki posiadła od Deretsu. Wynika głównie z tego, w jaki sposób otrzymała swoją moc, a także to jaki kolor otrzymała w momencie mianowania na Pretendenta. Pozwala ona, jak w pewnym sensie mówi nazwa, na zmianę swojego ciała na taką, która jest nieco bardziej odporniejsza na ciosy oraz wzmacnia magię jej daną. W tym przypadku jest to forma lodowego stworzenia - żywiołaka. W pewnym sensie jest to negacja jej wady "Limitacji", gdyż jest w stanie przywrócić w pewnym sensie oryginalne poziomy zaklęć, a także je zwiększyć. I tak jak zostało powiedziane, przybiera ona właściwości danego żywiołu, to znaczy: wzmocnioną odporność na ciosy oraz niską temperaturę, jednak tym samym znacznie mniejszą odporność na magię ognia i wysokie temperatury. Jej dotyk w formie Alteracji Żywiołu jest w stanie zamrozić (między innymi korzysta z tego w czasie mrożącego krew w żyłach pocałunku). Każda forma oczywiście podlega pewnym ograniczeniom, oczywiście te mogą zostać w pewnym sensie zmniejszone w ramach ćwiczeń czy zdobywania większej mocy.
Etap I - 100% siły czarów: sople są mocniejsze niż naturalne, możliwość stworzenia burzy śnieżnej, golemy mogące się poruszać i są wielkości człowieka. Ograniczenia są następujące: może używać w trybie ciągłym przez maksymalnie 3 godziny fabularne, po tym odpoczynek wynosi dwukrotność czasu używania. Forma jest osłabiona jeśli jest używana w temperaturze wyższej niż 20℃. Promile Dzikiego Wpływu: ok. 1 na minutę.
Etap II - 300% siły czarów: można zwiększyć obszar burzy śnieżnej do okręgu o promieniu 2,5 metra, golem potrafi być wielkości dwukrotnie przekraczającej wielkość człowieka, istnieje możliwość kontrolowania podłoża poprzez wtłaczanie do niego swojej magii lodu (obszarowe zaklęcia pokroju wytwarzania lodowych sopli) oraz korzystanie z lodu w otoczeniu. Ograniczenia są następujące: maksymalnie pół godziny ciągłego używania, za każde dziesięć minut używania należy doliczyć dzień przerwy (fabularny). Forma nie działa w miejscach o temperaturze powietrza dodatniej (powyżej 0℃). Promile Dzikiego Wpływu: ok. 10 na minutę.

❄ Zaawansowana/Mistrzowska magia lodu - Vex poświęciła wiele lat swojego życia na nauce magii lodu, gdyż uznawała ją za najbardziej użyteczną w miejscu gdzie żyje. Obecnie jest ona niemal na poziomie mistrzowskim. Byłaby rzeczywiście mistrzowska gdyby nie limity nałożone przez lodowy grobowiec Lissandry albo raczej to jak jej ciało zareagowało na nie. Dzięki niej jest w stanie stworzyć zamiecie śnieżne, korzystać z terenu wokół, a także po prostu tworzyć sople i tym podobne. Wszystkie ograniczenia jednak są nałożone na nią odgórnie i wszystko co może dokonać znajduje się w Alteracji Formy Żywiołu.
Etap 0 - Koszta w Promilach Dzikiego Wpływu wynoszą od 5 (sopel) do 20 (golem).
Etap I -  Koszta w Promilach Dzikiego Wpływu są pięciokrotnie większe: od 25 (sopel) do 100 (golem).
Etap II -  Koszta w Promilach Dzikiego Wpływu są trzykrotnie większe: 75 (sopel) do 300 (golem) oraz do 400 (zamieć).

Zaklęcia:
 

❄ Walka kosturem - ot, jest w stanie się z jego pomocą obronić przed niektórymi wrogami, oczywiście jednak może mieć z tym pewne problemy jeśli oponent będzie zbyt szybki albo zbyt silny.

❄ Dyplomacja (Perswazja) - Trzeba być odpowiednio wykształconą osobą aby zasiąść w "loży dyplomatycznej" Freljordu, szczególnie we Frostguard. U Vexy dyplomacja jest nieco bardziej skomplikowaną sprawą, gdyż u niej w grę wchodzi bardziej perswazja z elementami zauroczenia obserwatora oraz uwodzenia. Ot, potrafi dostosować odpowiednio głos w celu osiągnięcia odpowiednich efektów. Oczywiście, jest w stanie połapać się jakie decyzje mogą mieć negatywny wpływ na dalsze losy tego nad czym się rozwodzi z drugą osobą, ale jest w stanie objąć odpowiednią drogę z pomocą idealnie dobranych słów.

❄ Tajniki kradzieży (podstawowe) - jeśli ktoś się nie chce zgodzić na jej warunki, zawsze jest inny sposób, na przykład kradzież jakichś dokumentów żeby je zaraz schować pod kurtkę.

❄ Niska wydolność - Ot, zbyt długo sobie nie pobiega. Geny odziedziczone po matce znacznie jej utrudniają tę kwestię, gdyż została ona znacznie zmniejszona właśnie w tej płaszczyźnie.

❄ Brak odporności na gorąco - ot, z racji że całe jej ciało zostało swego czasu zamrożone i w pewnym sensie je straciła na rzecz energii Bezbarwnego Pretendenta, nie jest w ogóle odporna na temperatury wyższe niż 20℃, bardzo szybko w takich się męczy a przebywanie na pustyni może się zakończyć bardzo, ale to bardzo szybkim udarem czy odwodnieniem.

❄ Bastion - Pasywna tarcza magiczna znacząco osłabiająca siłę wszystkich zaklęć poza zaklęciami innych Pretendentów. Podstawowo tarcza działa w promieniu dwóch metrów od Króla i powoduje dziesięciokrotny spadek siły zaklęć wrogów. Aktywuje się bezwarunkowo w chwili “dotarcia zaklęcia” w pole jej działania i wywołuje wzrost Dzikiego Wpływu o 20 promili/post. Dodatkowo Pretendent może dobrowolnie aktywować Bastion ze zwiększonym polem działania w celu, np. obrony dodatkowych osób. Każdy metr zwiększenia pola działania Bastionu to dodatkowe 10 promili Dzikiego Wpływu/post.

❄ Dziki Wpływ - Pasywny zasób działający negatywnie na każdego z Pretendentów. Każdy z Królów posiada startowo takie same progi graniczne Dzikiego Wpływu, po przekroczeniu których następuje wzmocnienie negatywnych efektów. Ogólny poziom startowy, wynoszący 1000 promili, może zostać zwiększony poprzez treningi i nabywanie doświadczenia w świecie, co odpowiada wykonywaniu specjalnych fabuł z Pełnoprawnym Mistrzem Gry. Poziom Dzikiego Wpływu wzrasta z każdą aktywacją mocy Pretendenta, także mocy Bastionu. Przekroczenie granicy 50% maksymalnego poziomu powoduje osłabienie kontroli nad mocą - zaklęcia aktywują się same w losowych momentach, ich zasięg, siła, celność i trajektoria ulegają samoistnym zmianom, a wpływ użycia oddziałuje także na użytkownika (bazowo Król jest odporny na swoją moc). Nie jest to jednak jeszcze najpoważniejsze działanie Dzikiego Wpływu, którego apogeum destrukcji osiągnięte jest dopiero w momencie przekroczenia 100% maksymalnej wartości. W wyniku tak zwanej Kary Karmy magia Króla znika - traci on możliwość jej kontroli i użytkowania w nawet najmniejszym procencie - a następnie wysoko na niebie, nad jego osobą zaczyna zbierać się wielka ilość energii. Kształtuje się ona w włócznię długości 200 metrów z ostrzem szerokości 10 metrów, ozdobionej symbolami związanymi z żywiołem danego Króla. jej kształtowanie zajmuje 2 posty, po których przez 3 posty spada w kierunku Pretendenta. Zabija ona go i wywołuje eksplozję zdolną do zniszczenia stalowych budynków w promieniu 100 metrów. Po przeminięciu efektu upadku włócznia zmienia się w obsydianowy filar z runicznie zapisanym numerem Króla. Jedynym sposobem uniknięcia upadku włóczni jest zabicie Króla przed upadkiem oręża.

Ekwipunek/złoto:

Różdżka - Ot, kij długości 1,75 metra. Lekka, dobrze wyważona. Zakończenie "pyska smoka" zrobione jest z lodu. Nie wpływa ona w żaden sposób na umiejętności Vexy, ale kiedy ona korzysta z magii, lód delikatnie się rozjaśnia.

❄ Dobra materialne - liczne bronie, metalowe naczynia, kamienie szlachetne trzymane w domu. Ich wartość ocenia się na około 12.500 denarów, jednak raczej nieprędko się ich pozbędzie.

Pierścień - pamiątka po matce, która swego czasu uczyła ją magii. Zawsze nosi ją na palcu serdecznym.


Ciekawostki fabularne:

❄ Gardzi zwrotami "let it go" oraz "mam tę moc".
❄ Ma uczulenie na futro. Z tego powodu nie przepada za bardzo za Bristle (knurem Sejuani). Jej strój oczywiście został wykonany ze sztucznego futra, które zdołała zdobyć w czasie dyplomatycznej podróży do Demacii.
❄ Pierwsze jej zapytanie dotyczące Ligi Królów brzmiało: "Czym jest ta Liga Królów? Tylko nie mów że liga wypełniona królami."
❄ Korzysta z kostura tylko dla zmylenia, gdyż wielokrotnie widziała jak początkujący magowie korzystają z czegoś takiego jak to. Oczywiście to działa, bo który szanowany mag ma 1/5 swojej mocy...
❄ Dodatkowo jest technofobem. Z tego też wynika jej pewna niechęć wobec Piltover i Zaun.
❄ Jest drugą najdłużej żyjącą Pretendentką w historii Ligi, licząc oczywiście od momentu zostania nią. Głównie dlatego że została skuta w ogromnej lodowej statui przez Lissandrę na dobre cztery lata.
❄ Sama uznaje swoją relację z Kasaiem jako ogień i lód.
❄ Miała już dwóch wybranków serca. No właśnie, miała. Oboje nie żyją.
❄ Obaj jej kochankowie zginęli w ciągu jednego roku.
❄ Nie zależy jej za bardzo na zwycięstwie w Lidze.

Cele:

❄ Zdecydowanie nie lubi Lissandry i w pewnym sensie planuje ją obalić żeby oczywiście przejąć po niej tron. A po tym najlepiej zjednoczyć Freljord.
❄ Poznanie tajemnicy Obserwatorów, Iceborn oraz znalezienie powiązań między Lissandrą a Ice Dervish.
❄ Dodatkowo próbuje znaleźć informacje na temat tego, co planowała jej siostra przez tych kilka wypraw.

Biografia:

Trzydzieści sześć lat. Tyle minęło od pamiętnej, srogiej chociaż wciąż charakterystycznej dla tych terenów zimy z okresu wczesnego stycznia. Wtedy też, dokładnie drugiego dnia miesiąca przyszła na świat córka czarodziejki i strażnika z Mroźnej Straży, Mirvexa. Oczywiste były jej dalsze losy: matka nauczy ją magii aby mogła przejąć po niej stanowisko u boku Lissandry. Nie było w pewnym sensie innego wyboru, skoro każdy niemal wychowuje swoich potomków niemal jednakowo, przygotowując ich do ewentualnej wojny. Nikt nie zawiódł. Rodzice nie zostali zamordowani późnej nocy, dziecko nie zostało porwane i nie zostało poddane eksperymentom. Miało miejsce coś zupełnie innego, bo wczesne lata spędziła w pewnej.. samotności. Odtrącała od siebie każdego, kto chciałby się z nią bawić. Jej nie interesowały dziecięce bieganiny i rzucanie się śnieżkami za cytadelą. Wzrok Vexy zawsze kierował się daleko w górę, wprost na granatowe, nocne niebo albo gdzieś w dół, w tekst zapisany na kartkach starego podręcznika magicznego matki.

Nawet starsza siostra Vex - Shaundi nie poznała odmiennego sposobu wychowania. Ją uważano za geniusza już od najmłodszych lat. To na nią padały wszystkie światła reflektorów w tej rodzinie, chociaż nigdy po sobie nie pokazywała że to ją w ogóle interesuje. Sześć lat różnicy między nią a Mirvexą również nie przeszkadzały jej w utrzymywaniu dobrych relacji, dzięki czemu młodsza wcale aż tak nie odczuła braku aż takiej uwagi jaką darzona była starsza.

Magia lodu. W najmłodszym wieku już pojmowała, że wszystko co ją otacza może w którymś momencie zostać po prostu wykorzystane. Zarówno przez magów, jak i przez samą naturę jeśli siły w niej zawarte zwrócą się przeciwko człowiekowi. Jej dziecięcy umysł, chociaż już znacznie bardziej wyedukowany, wciąż nie potrafił przyjąć do wiadomości faktu, że świat to nie jest tylko Freljord. Jedynym jej światem były te lodowe pustkowia i tundra, które mogłaby w przyszłości przemierzyć, o ile oczywiście by chciała. Dla niej nie istniało coś takiego jak Demacia, Noxus czy Piltover. Mirvexa czuła po prostu, że wszystko czego jej trzeba jest już na miejscu. Nie potrzebuje maszyn, pistoletów, nie potrzebuje skomplikowanych urządzeń. Magia. To było coś. Źródło samowystarczalnej energii, która będzie w stanie zasilić ten jej mały świat. Z początku tworzyła malutkie formy pokroju lodowych figurek, które po dziś dzień stoją w jej pokoju czy w mieszkaniach rodziny, ale również i starała się popisywać przed samą sobą, aby samej sobie zaimponować i samą siebie co dzień pokonywać. Już wtedy miała ogromne ambicje: przerosnąć mistrzów, którymi były jej matka i siostra. Jej ukochana rodzina.



Niewiele się zmieniało przez te lata poza tym, że Vexa uczyła się coraz to nowszych rzeczy. Zdołała się dostać na dwór przywódczyni Mroźnej Straży i powoli zdobywać doświadczenie w dyplomacji. Miała wtedy już te dwadzieścia lat, może trochę więcej. Nie dało jej się uznać za lenia. Ambicje stały się jeszcze większe. Wielu jej mówiło, że nie może tak dalej być, że powinna odpuścić inaczej zostanie zgubiona. Taka osoba jak ona przecież zagubi się w tym wielkim labiryncie. Nic jej to nie obchodziło. Miała swój własny świat pełen perfekcji oraz magicznych rzeczy jej interesujących. Ostatnie zainteresowanie tym kultem, tuż za placem w pewnym sensie przyniosło na nią zgubę. Obserwatorzy. Dziwne posągi stojące na placu, kilka lat temu wypatrzone przez DemaciańskiFch zwiadowców Quinn i Valora, także Vexę zainteresowały chociaż do tej pory nigdy nie zwracała uwagi na ten kult. Ani matka, ani ojciec nie czcili tych całych "Obserwatorów" jako niewielki odłamek tej społeczności. Ona również tego nie robiła, tak samo jak i siostra.
- Co oni tam robią?
- Kult Obserwatorów. Nie warto wściubiać nosa w to gówno.
Chłodny osąd wydawał się główną cechą starszej Shaundi, którą nabyła przez wiele lat bycia obserwowaną na każdym kroku jako szanowana członkini rodziny Glaceus. Chłodny osąd połączony z kobiecym przeczuciem zawsze jej pomagał w życiu, szczególnie jako dyplomata Freljordu. Vexa poczuła na sobie jej zimny wzrok kiedy jeszcze przez chwilę spoglądała na wszystkich tych ludzi klęczących i oddających pokłony do ogromnego kamienia z wyrytym w nim emblematem otwartego okna. Jak zwykle z resztą po zmroku. Od razu poszła śladami siostry i przyspieszyła kroku. Ufała jej przeczuciu, które w tym momencie zdecydowanie przestrzegało ją przed tym co może ich czekać. "To może skończyć się źle więc lepiej się nie angażować w te sprawy" - słyszała kiedy odchodzili od jednego z tych licznych placów.

Mirvexie wcale nie ubywało lat, co mimo wszystko nie odciskało aż takiego piętna na jej skórze. Już dawno nabrała kobiecych kształtów, które stały się jej głównym atutem, a jednocześnie stałą się nieco podobna do Shaundi. Trzydziestosześcioletnia kobieta wydawała się przejmować rolę matki od momentu kiedy ta młodsza wyraziła chęć wypełniania tej samej roli, co starsza - dyplomatycznych uzgodnień z innymi krajami. Rozpoczęła się ich długa podróż, w której sześć lat różnicy nie grało jakiejkolwiek roli. Niejednokrotnie wyjeżdżały do Demacii za pozwoleniem Lissandry, jednak nie były to... w pełni dyplomatyczne wizyty. Zachowanie Shaundi wydawało się dziwne, bo to nie na sale królewskie zachodziła tylko do gildii magicznej, a ją samą odsyła na przymusową przerwę. Z tego też powodu prawdopodobnie zna całą "Łaźnię pod Rudą Kitą", bo to tam znajdowała ukojenie dla nerwów i dla serca.

Jeden z powrotów, dokładnie rok przed zdarzeniem znanym jedynie z opowiastek o jej śmierci, zdecydowanie rozbudził jej wątpliwości co do planów Shaundi. Napad na ich konwój niedaleko za postojem w Needlebrook przepłoszył wszystkie konie jakie mieli poza jednym, zabili czterech strażników mających na celu ochronę obu dyplomatek. Zanim Mirvexa dostała w głowę, zobaczyła na ich zbrojach symbol Mroźnej Straży. Tyle widziała. Zbudziła się po paru godzinach drogi, wtulona w siostrę, siedząc na jej koniu. Przez to myślała że to wszystko po prostu było snem, chociaż zdecydowanie zbyt realistycznym żeby nim pozostać.

Od czasu powrotu w pewnym sensie zrobiło się jedynie gorzej. Ich podróżami bez żadnych wieści dyplomatycznych zainteresowała się sama Lissandra. Z tego też powodu dość często młodsza z rodzeństwa była wzywana na dwór liderki Mroźnej Straży w sprawach dość prywatnych, gdzie rozmowy niebezpośrednio miały wyciągnąć z niej wszystko co wie na temat podróżowania z Shaundi i w jakim kierunku to zmierzało. Największe kłopoty niestety spadły na czarnowłosą czarodziejkę, która nawet się nie spodziewała, że jej siostra po prostu ucieknie.

Cztery lata temu doszło do zapłonu. Sytuacja się całkiem zmieniła, bo Shaundi zauważyła zainteresowanie Lissandry i zdecydowała się uciec, nie tłumacząc nic młodszej po prostu ją wyciągnęła z kwater. Wsiadły obie na konie, ruszyły w stronę bezpiecznej ostoi jakim był na ten moment obóz Avarosan, jednak coś je zatrzymało. Lodowa ściana. Oddzieliła je dwie od siebie, a konie spłoszyło. Tuż za nią, leżącą w śniegu, stała lodowa postać, odezwała się głosem zachodzącym w echo w jakimś nieznanym języku. Vexa była przerażona, bo w ogóle nie znała powodu dlaczego miałoby to mieć miejsce. Niemal od razu przylgnęła do ściany z lodu, częściowo przeźroczystej, uderzała w nią z całej siły.
- Shaundi! Błagam, pomóż! - krzyczała do siostry, która akurat wsiadła na konia. Widziała w jej oczach zmieszanie, ale odjechała bez słowa.
Glaceus od razu zrozumiała, że to już koniec.
- Blagaj dalej - odezwała się postać kobiecym głosem, po czym wystrzeliła odłamek lodu w jej ramię. Po niedługim momencie ją "zlikwidowała" całkowicie, uniosła nagle dłonie w górę, a lód pod kolanami Vexy zaczął się wznosić w górę, stykając się z jej ciałem. Niemal od razu wstała, co zrobiła cudem, ale nie mogła już uciec. Ugrzęzła całkowicie w lodowej statui. Wszystkie płyny w jej ciele zamarzały, czuła jak uchodziło z niej życie. Przez ciemny, niemal czarny lód widziała jak stworzenie po prostu znika w zamieci. Ochładzało się jeszcze bardziej, a ona wiedziała doskonale, że może jedynie złożyć swoje ostatnie życzenie. Zamykała oczy.

Ciało rozbłysło bezbarwnym, jasnym światłem.

Nie wiedziała, że je kiedykolwiek znowu otworzy. Znowu odzyskiwała władzę w palcach, znowu jej serce zaczęło bić, a płuca rozpoczęły wymianę gazów. Była w szoku. Przecież... Przecież pamiętała jak to coś ją zabiło. Strzeliło w ramię, a po tym zamknęła w tej statui. Ale chwila. Moment. Coś... Lód zaczął się kruszyć, znikać, a ona odzyskiwała siły.
- Mirvexo Glaceus, Trzynasta, Bezbarwna Pretendentko - odezwał się jakiś głos, jakby w jej głowie. Kobiecy, trochę podstarzały.
Dopiero teraz mogła zobaczyć, że jej skóra była niebieska, a włosy stały się białe. Nie wiedziała, co ma miejsce, ale instynkt jej nakazał wydostanie się stąd. Po upadku ostatniej lodowej ściany jej więżącej, wszystko wróciło do dawnego stanu. Skóra znowu wróciła do odcieni sprzed śmierci, a włosy na powrót przybrały kolor kruczej czerni.
- Kim jesteś, głosie?
- Jestem ucieleśnieniem mocy Deretsu w tobie. Jestem głosem Ligi Królów.
- Liga królów? Czym jest ta Liga Królów? Tylko nie mów że liga wypełniona królami - mruknęła.
Nie wiedziała ile czasu minęło od kiedy została zamrożona. Rozejrzała się - nie widziała nigdzie konia. Już wtedy zdążył uciec. Równie dobrze mógł minąć miesiąc jak i rok. Ale wiedziała doskonale, że musiała się gdzieś udać.

Góra Targonu wydawała się być znajoma. Ten sam, chłodny klimat, delikatny i zimny powiew wiatru. Lubiła to. Pozostawiła konia niedaleko przed bramą, do której pokierował ją ten tajemniczy głos.
- Cztery lata na ciebie czekaliśmy, dziecko - odezwała się kobieta zaraz po tym, jak wrota zareagowały na jej energię i zaczęły się otwierać.
Zobaczyła przed sobą starą kobietę, która nosiła te same ubrania, co sama Vexa. Czarne, z delikatnym, sztucznym futrem, zakrywające niemal całe ciało. Na głowie nieco zgarbionej starowinki widać było jedynie zmarszczki i siwe, długie włosy, które utraciły tę znaną dla Vexy sprężystość.

Dowiedziała się wiele. I wiedziała doskonale, że jej siostra gdzieś uciekła, bóg-wie-gdzie. Miała jakiś plan, ale nigdy się nim nie podzieliła. Teraz będzie musiała, szczególnie, że Vexa miała zamiar odnaleźć Shaundi, która na ten moment już miała jakieś... czterdzieści lat? Nie miała pojęcia gdzie zacząć... Więc po prostu wróciła do Freljordu.

Prawdziwa historia Vexy by Thresh:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Thresh
Liczba postów : 91
Dołączył/a : 26/11/2016

#2PisanieTemat: Re: Twierdzisz że mam serce z lodu?   Sro Sty 04, 2017 10:26 pm

Akceptuję. ❤
PS. Historia napisana przeze mnie wymiata. XD


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Twierdzisz że mam serce z lodu?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Last Bastion :: 

Strefa Gracza

 :: Karty Postaci :: Zaakceptowane Karty
-
Wymiana
Forum oparte na realiach gry firmy Riot Games, League of Legends. Styl został wykonany przez Przyczajoną Grafikę z Monochrome Layouts. Prosimy uprzejmie o niekopiowanie treści zamieszczonych na łamach forum.
Fragment kodu w ogłoszeniach: ©corazon