IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kanoniczne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar

http://last-bastion.forumpolish.com
Liczba postów : 202
Dołączył/a : 25/11/2016

#1PisanieTemat: Kanoniczne   Pią Cze 09, 2017 3:21 pm

Czarna Róża




Nikt tak naprawdę nie wie, kiedy i w jakim celu została stworzona. Powiada się nawet, że jest starsza niż wszystkie znane państwa w Runeterze, stąd także pogłoski, że to bardzo stara organizacja, mająca jakąś wieloletnią tradycję. Organizacja ta ma swoją siedzibę w Noxusie, aczkolwiek dokładne miejsca spotkań oraz pomniejsze siedziby są tajemnicą. Tylko członkowie znają prawdziwą lokalizację głównej siedziby, jak również miejsc spotkań. Do końca nie jest jasne, jakie są cele tej organizacji. Pogłoski krążące po świecie jednak sugerują, że to oni, z ukrycia rządzą Noxusem. Kwestią sporną jest hierarchia tej organizacji. Wiele osób twierdzi, że to Le Blanc stoi na jej czele, a jeszcze inni, że ktoś zupełnie nikomu nieznany, kto woli trzymać swoją tożsamość w sekrecie. Warto też wspomnieć, że Czarna Róża, wielokrotnie wspierała finansowo Noxus, oczywiście, gdy mała w tym jakiś cel, co oznacza, że posiadają duże pokłady finansowe, a być może, nawet ktoś wysoko postawiony finansuje tą organizację. Czarna Różna jest dość dobrze znana w Noxusie, z racji pochodzenia. Co nie oznacza, że ich sława nie jest rozpowszechniona na inne państwa. Jak najbardziej jest, gdyż informacje przekazywane przez mieszkańców, docierają również w najodleglejsze zakątki Runetery.

Zakon Kinkou




Dwustuletni zakon szkolący swych uczniów we wszystkich technikach ninja. Jednym słowem, szkoli każdego kadeta na wojownika ninja, jak również kogoś wtajemniczonego w kontakty ze światem mistycznym. Pozwala to przeszkolić daną osobę na strażnika balansu wszechświata, gdyż wszystko w pewien sposób musi ze sobą współgrać, jeśli jeden z elementów zbyt mocno zaczyna górować nad innymi. Zakon ten miał swoją siedzibę najpierw w północno centralnej Ionii, natomiast w tej chwili nie posiada swojej siedziby lub też owiane zostało to tajemnicą. Zakon nie posiada jakiejś konkretnej hierarchii, gdyż każdy jest sobie równy nie licząc mistrza, który sprawuje pieczę nad całym zakonem. Zajmuje się on bowiem sprawami organizacyjnymi zakonu, porządkiem w szeregach zakonu, czuwa także nad każdym indywidualnie, aby nikt nie zbłądził z określonej przezeń ścieżki ninja. Zakon też cieszy się ogromnym szacunkiem w całej Ionii za zasługi jakie dokonali dla wyspiarskiej nacji. Wyjątkiem są jednak ci, którzy popierają Zeda, tego który zabił poprzedniego mistrza czego efektem był upadek zakonu. Ci właśnie stali się czarnymi owcami zakonu, więc są jedyną grupą wrogów dla wszystkich ninja z Kinkou. Poza obrzeżami Ionii nie są praktycznie znani, może poza wyjątkiem Bilgewater jak i Noxus, gdyż pomagali w obronie Ionii podczas inwazji. Im dalej od granic Ionii, tym mniej o nich wiadomo. Jedynie handlarze wędrujący po świecie są w stanie cokolwiek o nich powiedzieć. Jednakże, opinia o nich nie jest stała, gdyż są neutralnie nastawieni do większości nacji.

Zakon Cienia




Zakon ten powstał dość niedawno, gdyż w czwartym roku Ery Odrodzenia. Jego założycielem, a także aktualnym mistrzem jest Zed. Ten, który zdradził Zakon Kinkou, a także mistrza Kusho, pod okiem którego trenował. Zed doprowadził do przejęcia Kinkou, wręcz zdominował go, pokazując swoją dominację nad nim. Tylko nielicznym, dzięki Shenowi udało się przetrwać, a nawet nie urządzono na nich polowania. Zakon Cienia ma tylko jeden cel do spełnienia oraz jedną regułę, która jasno określa, że każdy rekrut, bez wyjątku musi dążyć do perfekcji w swoich technikach ninja oraz doskonaleniu swego ciała jak i umysłu. Założenia te, mają doprowadzić każdego, aby mogli być tak idealni, że nic i nikt nie będzie ich mógł w stanie zatrzymać. Zed całkowicie wręcz, zmienił niezależność, jak również zasady, które w żaden sposób nie łączą się z dziedzictwem kulturowym Ionii, a już tym bardziej z Zakonem Kinkou, z którego przecież pochodził. Na czele Zakonu Cienia stoi Zed, który jest jego mistrzem. Nie jest są za to określone rangi pozostałych członków, ani jaka jest hierarchia. jedyny podział, jaki można zauważyć to podział na młodych adeptów (shinobi) oraz nauczycieli (sensei). Zakon ten, nie jest wielce szanowany na terenie Ionii. Łatwo się domyślić, iż ma to związek z tym, czego dopuścił się mistrz zakonu-obalił Zakon Kinkou, a także odciął się od kultury państwa. Adepci Zakonu Cienia, również nie są darzeni sympatią ze strony Iończyków, a także osób blisko związanych z narodem wyspiarskim. Z pozostałymi frakcjami, państwami, mają raczej neutralne stosunki, może z racji tego, że jest dość stosunkowo młodym tworem i wszelkie relacje są jeszcze w powijakach.

Klasztor Hirana




Zgodnie z historycznymi zapisami, Klaszotr Hirana powstał około półwiecza po oficjalnym powstaniu państwa Ionii za sprawą grupy mnichów chcących odseparować się od jednoczącego się narodu, jak również trzymania się starych tradycji. Separacja nie była związana z wszelakimi rodzajami sporów czy waśni, a przyjęciem i podporządkowaniem się do nowych reguł narzuconych z powodu nowo powstającego państwa. Wszystko to wiązało się z pewnym ryzykiem, które powstało w momencie kiedy nagle wszystkie kasty musiały zebrać się pod jednym sztandarem i otrzymały nieoczekiwane siły oraz potencjał, którego próżno było szukać w innych częściach świata. Mnisi woleli jednak pozostać neutralni wobec powstającej wspólnoty, ale nie zamierzali rezygnować ze swoich własnych, wieloletnich tradycji. Celem klasztoru jest nic innego jak zapewnienie schronienia tym, którzy szukają harmonii w swoim życiu. Pomagają zagubionym odnaleźć swoją drogę życia, cel który w pewnym momencie stracili. Wspierają także utrzymanie balansu między duszą a ciałem, który według nich pozwala wrócić na prawą drogę życia. Mnisi znają tajniki specjalnego treningu, który daje możliwość zapanowania nad swoja dziką naturą wynikającą z opętania przez demona czy duchowe byty pochodzące z innych wymiarów. Można zaobserwować, że najstarsi mnisi pomagają bezinteresownie każdej napotkanej istocie, gdyż uznają to za swoje powołanie. W klasztorze wszyscy są sobie równi zgodnie z odwieczną regułą w nim panującą. Dotyczy to również takiego samego traktowania każdego jego członka. Dzięki temu wszyscy bez wyjątków są w stanie nauczyć się czegoś nowego, co wcześniej było nieznane. Oczywiście to najstarsi dzielą się swoja wiedzą z młodszymi co nie oznacza, że nie może być czasami na odwrót. Nie zmienia to jednak faktu, że starszym zawsze należy się szacunek na jaki zasługują. Klasztor Hirana jest znany w całej Ionii, a także częściowo poza jej granicami. Niektóre środowiska magów, uczonych czy kasty wojowników mają świadomość istnienia tego zakonu, jak również powołania. Nie wiadomo jeszcze, gdzie Zakon Hirana jest znany, gdyż nie ma takiej reguły, która w jakiś sposób do określa. Trzeba także pamiętać, że istotna informacją jest to, że członkami klasztoru są także byli kryminaliści, zbrodniarze, mniejsi czy więksi, którzy musieli odpokutować za swoje grzechy w większym lub mniejszym stopniu. Niepisane prawo Ionii mówi o tym, że każdy rzezimieszek jaki trafił do klasztoru schodzi z nieprawej drogi życia.

Departament Policji Piltover




W związku z wieloletnimi problemami podłoża przestępczego z jakimi borykało się Piltover, niejaka Caitlyn stanęła na czele ruchu zwalczającego przestępczość. Kobieta ta nie bała się stawić czoła wszelkiemu złu grasującemu na ulicach miasta i szybko zyskała zaufanie wśród władzy, która oficjalnie powołała w Piltover Departament Policji, a ona sama została szeryfem tego państwa-miasta. W błyskawicznym tempie, dzięki zaangażowaniu naukowców powstała główna siedziba instytucji odpowiedzialnej za ochronę miasta. Dodatkowo wprowadzono coraz to nowsze rozwiązania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom. W szybkim tempie na ulicach Piltover pojawiły się kamery monitoringu, a także nowe jednostki zmechanizowane mające bronić niewinnych przed niebezpieczeństwem ze strony nieprawych osób. Hierarchia w departamencie jest dość jasno określona. Została podzielona na sześć korpusów: szeryf policji, który jest najważniejszą osobistością w całej organizacji; starsi oraz młodsi oficerowie, do których należą m.in. inspektorzy oraz komisarze; aspirantów podzielonych na starszych oraz młodszych, a tuż pod nimi znajdują się podoficerowie, gdzie są to m.in szeregowi czy posterunkowi. Wszyscy mieszkańcy Miasta Postępu po prostu ich kochają za to, co robią dla swojego miasta. Natomiast pozostałe organizacje mają do nich stosunek neutralny, nie licząc tych przestępczych rzecz jasna. Należy też dodać, że są numerem jeden na liście wrogów u wszystkich przestępców przebywających w mieście. Jeśli chodzi o naukowców, to ci jak najbardziej chcą współpracować ze służbami mundurowymi chociażby dlatego, że mogą w pewien sposób się wykazać oraz pokazać światu swój nadzwyczajny talent. Departament Policji zawsze przyjmuje z otwartymi ramionami osoby, które są w stanie wesprzeć ich w każdym śledztwie, jakie prowadzą. Ich sława niesie się praktycznie wszędzie zważywszy na fakt, że mogą zajmować się przestępstwami na tle terchmaturgii.

Ruch Wielkiej Ewolucji




To nic innego jak zapoczątkowany przez Viktora ruch naukowy. Miało to miejsce w czwartym roku Ery Odrodzenia, w Zaun. Zapoczątkowało to wydarzenie, które często ma miejsce w środowisku naukowym: podczas rywalizacji dwóch uczonych, jeden z nich skradł pomysł drugiemu i przypisał go sobie. Dzięki temu zebrał wszystkie laury, a drugi poszedł w zapomnienie. To właśnie założyciel ruchu był tym, który został poszkodowany. Chęć zemsty sprawiła, że zaczął modyfikować swoje ciało chcąc stać się połowicznie maszyną. Pozwoliło mu to pozbyć się emocji, które tak mu ciążyły. To pozwoliło mu odkryć, że te są słabością, więc zapoczątkował nowy ruch wraz z nowymi ambicjami na życie: stworzyć nowy gatunek istot mu podwładnych, nie posiadających ułomności podarowanych przez naturę. Ruch ten ma na celu przekonać, a raczej zachęcić innych aby przełamali granice wyznaczone przez naturę i wykorzystali technologię do wzmocnienia swoich ciał. Zgodnie z założeniami tego ruchu, ból fizyczny i psychiczny jak również emocje są słabościami, które należy pokonać, co najważniejsze można pokonać dzięki technologii pozwalającej stworzyć cyborga. To zaś spowoduje powstanie całkiem nowego gatunku jaki zacznie chodzić po ziemskim padole. Ruch ten póki co nie cieszy się zbyt wielką popularnością, gdyż na ogół ludzie podchodzą do nowych technologii ze sceptycyzmem oraz wielką dozą nieufności. Ruch ten znany jest tylko w Zaun oraz Piltover a dla reszty świata jest jak na razie praktycznie nieznany.

Avarosan




Zanim piaski pustyni pochłonęły Wielkie Imperium Shurimy, zanim kosmiczna energia zamknęła portal z nieprzychylną energią, rozbijając zniszczone już szczyty, na ziemiach Freljordu żyły trzy siostry: Serylda, Avarosa oraz Lissandra służące Mroźnym Obserwatorom. To oni sprawili, iż dawne ludy mroźnych krain zostały przemienione w Iceborn, Zrodzonych z Lodu. To jednak przodkini Ashe, Avarosa wzniosła bunt przeciwko swoim stwórcom, mówiąc o odcięciu się od rasy panów i uzyskaniu niezależności. Morderstwo jakiego dokonała na swojej siostrze Lissandra odbiło się echem, ponieważ to stłamsiło pierwsze zarzewia buntu. Wciąż jednak Obserwatorzy zostali zepchnięci w głębiny Howling Abyss, jednocześnie uśpieni i oczekują na przebudzenie.

Na dzień dzisiejszy historia Avarosan, plemienia prowadzonego przez potomkinie zamordowanej siostry wydaje się przedstawiona w znacznie jaśniejszych barwach niż dotychczas. Po tym, jak mniejsze plemiona walczące o wpływy na tych terenach zawiodły i zostały pochłonięte przez te większe, to Ashe sięgnęła po koronę, zawierając polityczny związek z królem barbarzyńców, Tryndamerem. I chociaż w swych dłoniach dzierży stworzony z lodu łuk poprzedniej Królowej, który odnalazła i odziedziczyła po niej tytuł, nie robi tego w sposób popierany przez jej odległą krewniaczkę: Sejuani. Jej zamiarem jest zjednoczyć w sposób pokojowy cały Freljord, aby zakończyć tym samym ten bezsensowny spór. Na pomoc przyszła jej niespodziewanie korowana córka Mauvole, Lissandra, która zdecydowała się na ten sam krok, co Ashe: zjednanie Freljordu pod jednym herbem. Teraz obie muszą wystosować odpowiednie, ostrożne kroki wobec Winter's Claw, którego liderka - Sejuani, potomkini Seryldy - wciąż ma zapędy wojenne. Jednak nie można jej lekceważyć za jej pokojowe poglądy - za swoimi plecami ma całą armię potężnych wojowników, którzy tylko wyczekują okazji do tego aby uchronić królową i jej prawdę.

Frostguard




Po wielu setkach lat w końcu tajemnica Obserwatorów oraz Iceborn została pochowana. Zatopiona na dnie Howling Abyss, z każdym kolejnym dniem przechodziła z półki prawdy przekazywanej z pokolenia na pokolenie aż do półki regionalnych mitów i wierzeń. Niemal z dnia na dzień przestano mówić o Obserwatorach jako o czymś co istniało w formie stworów przypominających yeti o ogromnych, lodowych rogach, a po prostu o jakimś bóstwie czuwającym nad nimi, wynagradzających ludy za wiarę i oddawaną cześć. Tajemnicza frakcja, której przewodniczy córka Mauvole, Lissandra opiera się właśnie na tym dziwnym wierzeniu, które podsyca sama królowa Mroźnej Straży. To jednak z tą frakcją kojarzą się niepokojące wpływy Czarnego Lodu, które wyczuły takie istoty jak Anivia, Udyr czy Volibear, a także niepokojące pogłoski o niełatwym sojuszu z Lodowymi Trollami, który może zostać nagle zerwane przez nieufnego, zdradliwego króla Trundle'a. Wciąż jednak patrzy się na nich jako zamknięci za bramą Howling Abyss, niepozornego sojusznika Avarosan. Nikt z zewnątrz jednak nie jest w ogóle świadom, że za maską oddanego sojusznika kryją się przygotowania do zdrady obecnej Królowej Frejlordu i Króla Barbarzyńców.

Winter's Claw




Mroźny Szpon zdecydowanie nie należy do plemion pokojowych. Każdy potomek tego ugrupowania jest w jednym zgodny: tutaj przetrwają tylko najsilniejsi, a droga pokojowa jest okazaniem słabości uniemożliwiającej zdzierżenie panującego tutaj chłodu. Prawda wpojona im przez Sejuani, obecną liderkę Mroźnego Szponu okazała się być łatwo przyswajalna, gdyż pod swoją banderą dwóch skrzyżowanych toporów zebrała pokaźną armię. To oni mają szerzyć poglądy potomkini Seryldy, jednej z trzech sióstr z czasów Lissandry. To zmrożone, najbardziej nieprzychylne ziemie Freljordu nauczyły ją w ten mało przyjemny sposób, że nie należy opuszczać głowy i przeć dalej, w kierunku spełnienia swojego przeznaczenia. To ona ma zjednoczyć Freljord, niezależnie od ilości ofiar przy tym pogrzebanych. Każdy najazd pozwala im na zebranie kolejnej siły zbrojnej, a wioski najeżdżane po prostu nie miały już jak się wygrzebać z tego upadku. Mieli wybór: żyć jako chwalebni wojownicy północnego plemienia Mroźnego Szponu, w bezpieczeństwie i dostatku, czy może w przerażeniu i oczekiwaniu na śmierć z utraty jakiegokolwiek sposobu na godny żywot. Każde plemię ma zostać podbite przez Sejuani - bez żadnego wyjątku. W ten sposób przeprowadza swego rodzaju czystkę słabych, aby Freljord pozostał terenem gdzie tylko najsilniejsi przeżyją.

Uniwersytet Magii w Demacii


\
Do rozwiązania problemu trzeba sięgać po różne, te prostsze jak i te bardziej złożone środki. Tym złożonym środkiem, a jednocześnie długotrwałym lekarstwem było założenie w Demacii Akademii Magicznej. Miała ona zapobiec wszelkim nadużyciom bądź niekontrolowanym korzystaniu z magii, które mogłyby znowu naruszyć strukturę świata i tak już skruszoną po Wojnach Runicznych. Skutki tychże wojen odczuwamy po dziś dzień, więc król ówczesny Demaciański monarcha podjął odpowiednie kroki aby spowolnić proces magicznego wyniszczania uniwersum, albo nawet i go zatrzymać na dobre, a także nie dopuścić do ponownego kataklizmu ani za jego panowania, ani za panowania potomków. Zdecydował się na wzniesienie w obrębach muru Królestwa znaną obecnie na cały świat Akademię Magii.
Tylko tutaj na terenach północnego Valoranu - o ile nie na całym kontynencie - można podjąć się nauki sztuki magicznej. Sama struktura wygląda bogato, co dosadnie również sugeruje o poziomie nauczania. W dawnym zamku królewskim wydanym przez monarchę pod założenie Akademii znajdziemy mnóstwo istot znających sztukę arkanów od A do Z, od Alfy do Omegi. Conril już na kilka dni po rozejściu się wieści o założeniu uniwersytetu magicznego stało się stolicą magii chociaż jeszcze niedawno było po prostu wsią rolniczą. Po kilku latach już stało się miasteczkiem studenckim, który czerpało zyski po prostu z przybywających uczniów akademii.
Poniżej samego budynku, w ogromnym, piwnicznym archiwum znajduje się ogromna kartoteka każdego, kto kiedykolwiek przystąpił do nauki akademii od pierwszych jej dni. Znajdują się tutaj akta każdego uzdolnionego magicznie Demacianina szkolonego w tymże zakresie, a także nawet znajduje się w listach kilka pozycji pochodzących z Noxus czy Shurimy. Pod tym jednym względem Akademia okazała się azylem wolnym od wojen. Dzięki kontroli uczniów właśnie poprzez archiwum, dochodzenia związane z przestępstwami na tle magicznym mogące zaszkodzić Runeterrze. Królestwo ma do nich pełen dostęp, a z każdym kolejnym uczniem biblioteka rośnie - nikomu bowiem nie przeszkadza prowadzenie archiwum jeśli mogą przy tym nabyć odpowiednie kursy i szkolenia ze sztuki magii i arkanów. Wciąż jednak istnieje pewien haczyk: każdy obecny uczeń Akademii magicznej jest traktowany jako część armii, wielu nieświadomie przystaje na dołączenie do specjalnego oddziału magicznego Demacii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Kanoniczne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Last Bastion :: 

Institute of War

 :: Encyklopedia :: Organizacje
-
Wymiana
Forum oparte na realiach gry firmy Riot Games, League of Legends. Styl został wykonany przez Przyczajoną Grafikę z Monochrome Layouts. Prosimy uprzejmie o niekopiowanie treści zamieszczonych na łamach forum.
Fragment kodu w ogłoszeniach: ©corazon