IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Oda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar

Miano : Oda
Liczba postów : 7
Dołączył/a : 13/12/2016

#1PisanieTemat: Oda    Pią Gru 23, 2016 12:53 am

Imię i nazwisko: Oda Takayashi
Tytuł: Generał Oda

Wiek: 40

Rasa: Człowiek.

Miejsce pochodzenia: Królestwo Demacii
Przynależność: Czterech świętych. Liga królów
Ranga: Yonko. Różowy król.
Profesja: Dowódca gwardii narodowej. Strateg.  


Wygląd:
Oda jest dość wysokim mężczyzną, mierzącym dwa metry wzrostu. Posiada dobrze rozbudowane ciało, które po części jest pokryte starymi bliznami. Lekki zarost pokrywający twarz, daję mu odrobinę powagi. Do tego długie czarne włosy, sięgające aż do łopatek. Lewe oko piwnego koloru, natomiast prawe jest ukryte za opaską. Prawe oko jest całe czarne, po za źrenicą która jest złota.
Na co dzień ubrany w białe kimono, które jest dość przewiewne. Rękawy są o wiele dłuższe, dzięki czemu łatwo schować w nie ręce, czy też jakieś małe przedmioty. Pod spodem zazwyczaj nic nie nosi, chyba że nastają chłodne dni, to zakłada koszulkę. Wytrwały pasek z jedwabiu, owinięty wokół pasa, jest koloru szarego. Czarne spodnie z kieszeniami, trochę luźniejsze w nogawkach. Na sam koniec, obuwie. Czarne cieniutkie trampki, które idealnie dopasowują się do nóg. Nie są najwygodniejsze na świecie, ale przynajmniej dobrze się w nich chodzi.
Po lewej stronie pasa, zazwyczaj jest przełożony miecz. Natomiast po prawej stronie Hexowa strzelba, która sięga wprawie do uda.  

Charakter:
Wiek powinien wskazywać powagę i dorosłość, może jest w tym część prawdy. No ale co, jeżeli chodzi o Odę? Na swój sposób potrafi zachować powagę, kiedy sytuacja tego wymaga. Nie można brać całego życia na poważnie, w końcu nie jest aż tak stary. Żeby ustawiać swoje obowiązki na pierwszym miejscu i odpuszczać sobie rozrywkę. Oda lubi się zabawić, najczęściej przy alkoholu i dobrym jedzeniu. Wspólny wypad ze znajomymi, których ma naprawdę mało. Jest tak zwaną nirwaną dla niego, przynajmniej dla niego. Daje mu to dużo radości i szczęścia, które utrzymuje go przy zdrowych zmysłach. Po za tym jest lekkim chamem i drobnym prostaczkiem, jeżeli chodzi o jego podejście do ludzi. Nie potrafi czasami się opanować, żeby czegoś głupiego nie powiedzieć. Dręczenie uznaje za hobby, w końcu trzeba czymś się zajmować. Po za wiernością do króla i królestwa Demaci, jest też wiele innyc zajęć. No ale przechodząc do obowiązków.
W pracy jest totalnym leniem, ma większość spraw w nosie. Z wiekiem nauczył się olewać niepotrzebne drobnostki i zajmować się tylko poważnymi sprawami, które to mają jakieś większe znaczenie dla królestwa.
Jeżeli chodzi o stosunki do wrogów, jest wprawie bezlitosny. Może podejść do tego z humorem, ale to nie oznacza że okaże łaskę. Jest dziwną osobą, ma bardzo dziwne poczucie humoru. Oczywiście jest też osobą nieprzewidywalną, której może strzelić do łba wszystko. Bardzo szanuje młodych, gdyż pokłada w nich nadzieję na lepsze czasy. Dlatego też stara się opiekować młodymi i kierować ich ku lepszemu, o ile nie trafią się jakieś głupie młodziaki.
Jeżeli chodzi o złe dni, to.... Po prostu nie ma humoru .


Umiejętności:

Mistrz miecza.
- Po za doskonałym władaniem ostrzem, Oda potrafi wykorzystać swoją magię energii do zwiększenia swoich umiejętności szermierki. Dzięki czemu jest wstanie używać dość silnych kombinacji, jak i ataków.
* Oda przy zamachnięciu bronią, jest wstanie wytworzyć ledwo widoczną falę, która z łatwością tnie głazy. Im mocniejszy zamach, tym mocniejszy atak. Oczywiście osoby posługujące się magią, lub osoby dobrze opancerzone, mogą przetrwać atak.
* Przy odrobinie skupienia, na miecz jest nakładana powłoka z energii, która jest wstanie przeciąć magiczne zaklęcia na pół, tym samym zmieniając ich trajektorię lotu. Oczywiście przecina to zaklęcia tylko w formie promienia, fali lub też kuli.

Wyborowy strzelec.
- Poświęcając parę lat na szkolenie, Oda w dobrym stopniu opanował strzelania. Co prawda zawszę przy sobie nosi hexową strzelbę, którą uwielbia ponad wszystko. Jest to zmodyfikowany karabin snajperski, który mieści tylko pięć pocisków. Został w nim zainstalowany mały zbiorniczek na magię, który jest zamiast prochu. Zbiorniczek jest ładowany przez użytkownika odrobiną jego magii, gdy zostanie naładowany jest dopiero wstanie wystrzelić pocisk.
* Jest pięć pasków. Jeden strzał, pochłania jeden pasek.
* Jeden pasek, jest wstanie wystrzelić pocisk na pięćdziesiąt metrów. Każdy pasek wyżej, dodaje dodatkowe pięćdziesiąt metrów. Maksymalny zasięg to dwieście pięćdziesiąt metrów.
* Ładowanie zbiornika zajmuje jeden post.

Oko czasu.
- Podczas dawnej bitwy, oda stracił prawę oko. Zostało one zastąpione pewnym artefaktem, dzięki któremu zyskał jedną umiejętność. Spowalnianie czasu
* Aktywując oko, Oda tworzy w obrębie czterdziestu metrów pole, które spowalnia każdą żywą i nieżywą materię o 50% na czas dwóch postów. Ponowne użycie możliwe dopiero po pięciu postach. Możliwe użycie, dwa razy na fabułę.

Magia energii.
- Kiedy człowiek dowiaduję się, że może nauczyć się panować nad magią. To całkowicie zmienia jego życie. Oda jakoż iż miał mało czasu na naukę z powodu pracy, postanowił poświęcać swój wolny czas na naukę magii. Jego chęć wyróżniania się w tłumie, spowodowała iż zaczął szkolić się w magii energii. Dzięki której może dowolnie manipulować swoją energią z ciała, a co za tym idzie? Tworzenie energetycznych ataków, defensyw i przełamywanie ograniczeń ciała.
* Po za podstawową stworzoną kulką energii, którą może zrobić wgniecenie w skale. Oda jest wstanie tworzyć promienie i fale. Energia ma kolor niebieski, jest też oczywiście widoczna gołym okiem.  Podstawowe ataki nie są wstanie zabić, jest to typowa defensywa, która ma na celu obezwładnienie napastnika.
- Oda jest też wstanie wykorzystać energię do wybicia się. Pod nogami tworzy malutkie kulki energii, które po chwili wybuchają wyrzucając w górę. Oczywiście kierunek zależy od ułożenia stopy. Maksymalny wyrzut to piętnaście metrów.

* Przechodząc do defensywy. Oda jest wstanie wytworzyć ledwo widoczną bańkę, która blokuje zwykłe ataki niemagiczne. Jednak im bardziej włoży się energii w stworzenie bańki, tym więcej ona zdziała.
- Szybka bańka. - Powstaje natychmiast (w jednym poście), jest wstanie obronić się przed atakami niemagicznymi i dwoma magicznymi o umiarkowanej sile.
- Pełna bańka. - Jej stworzenie zajmuje jeden post, różni się też wyglądem. Zasłania po części ciało użytkownika. Ta bańka jest wstanie zablokować trzy ataki magiczne oraz dowolną liczbę niemagicznych.
- Szczelna ściana. - Jej tworzenie zajmuje dwa posty. Oda tworzy przed sobą niebieską ścianę, która ma dwa metry szerokości i wysokości oraz całkowicie zasłania użytkownika. Ściana jest wstanie zablokować jeden mocny atak magiczny, sześć zwykłych (magicznych) i nieskończoną liczbę niemagicznych . Po jej zniszczeniu trzeba odczekać dwa posty żeby ponownie jej użyć.


* Omijanie granic wytrzymałości.
- Są trzy atrybuty, które można zwiększyć. Siłę/Szybkość/Wytrzymałość. Omijanie granic ludzkich wiążę się jednak z pewnymi konsekwencjami, dlatego też nie można tego za często używać.
- Pomijając granicę szybkości, Oda zyskuje na czas trwania dwóch postów 3x większą prędkość. Po czasie dwóch postów, musi odpocząć cztery posty.

- Pomijając granicę siły, Oda zyskuje nadludzką siłę na czas dwóch postów. Jest wstanie udźwignąć do pięciuset kilo, jego siła uderzenia jest wstanie roztrzaskać kość. Dodatkowo ataki energii z miecza, są dwa razy silniejsze. Jeżeli chodzi o ataki ofensywne. Czas odpoczynku pięć postów.

- Jeżeli chodzi o zwiększenie wytrzymałości. Skóra oraz mięśnie, zyskują wytrzymałość metalu na czas trwania dwóch postów. Odpoczynek sześć postów.

Pretendent Mentalny. [Wymagana fabułka]
* Zyskując moc mentalności, Oda nie skupia się na niej zbytnio. Po za tworzeniem jednego sobowtóra, nie potrafi nic więcej.
- Oda tworzy jednego sobowtóra, który robi dokładnie to samo co on. Jest to tylko zwykła iluzja, która ma za zadanie rozproszyć uwagę przeciwnika.
30 do dzikości za używkę.
[Czas działania: dwa posty "| Odpoczynek dwa posty.]



Ekwipunek/złoto:
300 złota
Katana
Hexowa strzelba.

Ciekawostki fabularne:
* Yonko.
* Dowódca gwardii narodowej.
* Lubi się napić alkoholu, przy okazji zapalić sobie.
* Dręczyciel, dziwak oraz szaleniec. Tak przynajmniej niektórzy na niego mówią.
* Rzadko kiedy walczy, zazwyczaj zajmuje się planowaniem i rozmieszczaniem żołnierzy. W końcu od czego jest armia, którą można do woli zarządzać.
* Jest znany w całej Demacii pod ksywką Generał. Chociaż tego nie lubi, więc zazwyczaj karci każdego za tą ksywkę.
* Nosi opaskę na prawym oku, legendy głoszą iż nie ma oka!!
* Uwielbia młodzież, zawszę im pomaga. O ile jest wstanie.


Historia:
Oda był normalnym dzieckiem, nie posiadającym zbytnio dużych marzeń i celów życiowych. Jedyne o co dbał, to o przetrwanie. Jakoż iż pochodził z dobrej rodziny, miał zapewnioną bezpieczną przyszłość. Mianowicie szkołę, która miała go wykształcić na porządnego człowieka. Jednak życie zawszę płata figle, po zakończeniu szkoły Oda wstąpił w szeregi armii. Gdyż w życiu brakowało mu adrenaliny, dołączając do wojska spodziewał się jakiejś wojny, która go usatysfakcjonuje. Niestety, od poprzedniej wojny minęło trochę lat. Tak więc, nie zapowiadało się ciekawie.
Z kwestią czasu, wszystko się zmieniało. Co prawda nie na lepsze, tylko na nudniejsze. Pobyt w wojsku z początku okazał się pomyłką, gdyż nie działo się nic ciekawego. Aż do jednego wydarzenia, które zostało wymazane z kart historii. W sumie nie było co go wpisywać, ale to szczegół.
Bitwa o Pepeborn  :pepe:
Przemierzając krainę spokojnym marszem, Oda wraz z małą grupą dwudziestu żołnierzy, kierował się do pewnej zdewastowanej wioski. Nie ustalono kto odpowiadał za atak, lecz podobno był on bardzo szybko przeprowadzony. Przeżył tylko jeden młodzieniec, który zdołał dostarczyć wiadomość do samego króla.
Obok Ody maszerował szeregowy Jack, jeden z wybitniejszych osób w jego oddziale.
- A może to trupojady?
Spytał Jack, następnie został załapany za prawy policzek.
- Wymieniłeś już wszystkie rasy, skąd mam wiedzieć która to!?
Odpowiedział Oda, po czym puścił szeregowego i ruszył dalej. Młodzieniec tylko pomasował się po policzku i wyrównał kroku, tym samym kończąc swoje teorie rasowe. Przechodząc do oddziału, który składał się ze strzelców. Oda co prawda lubił walkę w zwarciu, ale skuteczniej było walczyć na odległość. Liczyło się tylko zwycięstwo, nie ważne jak zdobyte. No ale przechodząc do dalszej części marszu, który powoli dobiegał końca. Po dwóch godzinach, grupa dotarła na miejsce. Niestety wioska była zrównana z ziemi, nie było widać ani jednego truchła, ani przeciwnika.
Oda wystawił prawą rękę w górę, tym samym pokazując cztery palce. Następnie skierował rękę do przodu i spokojnym krokiem ruszył. Grupa podzieliła się na cztery, pięcioosobowe drużyny. Które rozeszły się w każdym kierunku, zadanie było proste, sprawdzić czy ktoś więcej przeżył oraz co się dokładnie wydarzyło.
Szeregowy Jack, wraz z Odą i trzema strzelcami, udali się na środek wioski. Po za gruzem i niedopałkami drewnianych płotków, nie było nic.
- Nie ma ciał, dlaczego?
Spytał Jack, rozglądając się uważnie. Oda po prostu spoglądał przed siebie i zastanawiał się, w końcu jedyne co teraz mógł robić, to myśleć.
- Jest to mało istotne, trzeba znaleźć tych którzy to zrobili.
Nie minęło kilka minut, a z prawej strony doszło do eksplozji. Duża kolumna ognia wznosiła się ku niebu i po chwili zniknęła, pozostawiając po sobie popiół. Natomiast z lewej strony było słychać krzyki i strzały, widocznie wpadli w pułapkę. Oda stojąc spokojnie, sięgnął po drewnianą fajkę, którą po chwili napełnił tytoniem. W tym samym czasie z naprzeciwka nadchodziła nieznana nikomu osoba, która troszkę parowała. Im bardziej zmniejszał dystans, tym bardziej można było określić tą osobę. Pierwsze spojrzenie było szybkie. Łapy pokryte łuskami, pazurki i większość ciała też pokryta łuską. Oda podpalając tytoń, zaciągnął się mocno i po chwili wypuścił dym z ust.
- Małe smoczki.
Rzekł Oda, spoglądając na zbliżającego się młodzika. Ogólnie pół smok wyglądał młodo, chociaż nie wiadomo w jakim wieku był. Nie miało to zbytnio znaczenia, zwłaszcza teraz. Z prawej oraz lewej strony, też pojawiły się pół smoki. Ogólnie było teraz pięciu przeciw trzem, tylko kto miał znaczną przewagę?
- Myślałem, że znajdziemy jakieś wyzwanie. Jednak się myliłem, ludzie są strasznie słabi.
Zakrwawione szpony mówiły same za siebie, pozostałości po całym oddziale Ody. No cóż, nie wszystko stracone. Jack sięgnął po swój miecz, następnie powolnym krokiem ruszył na prawą stronę. Trzech żołnierzy odrzuciło swoją broń palną, po czym tak samo sięgnęło po miecze oraz ruszyli na lewo. Oda stał spokojnie i palił swoją fajkę, spoglądając na młodzika.
- Jeżeli taką masz chęć na wyzwania..
Zaczął mówić, następnie powoli wyciągnął swój miecz i skierował go ku ziemi.
- Zapraszam.
W prawej ręce dzierżąc ostrze, Oda lewą ręką trzymał fajkę przy ustach i popalał sobie na spokojnie. Może i wyglądał na spokojnego, ale był bardzo zły. Utrata większości oddziału boli, zwłaszcza że byli to dobrzy ludzie. Nie zasługiwali na taki koniec. Oczywiście Oda nie będzie pokazywał słabości przed wrogiem, zmniejszyło by to morale reszty oddziału. Smoczy młodzieniec wyglądał na  radosnego, był tak radosny iż od razu machną łapą i wypuścił średnią kulę ognia w stronę mężczyzny. Leciała ona z prędkością sześćdziesięciu kilometrów na godzinę, niestety gdy tylko wleciała w pole starszego człowieka, została przecięta w pół. Przecięta kula ognia, przeleciała obok i uderzyła w ziemię.
Wypuszczając dym z nosa, Oda skierował swoje kroki ku przeciwnikowi. Z lekkim uśmiechem spoglądał w jego oczy, nie myślał na razie o reszcie. Gdyby teraz zajmował sobie głowę innymi, nie mógłby się skupić na walce. A to mogło by kosztować go życiem, najważniejsze jest teraz jedno.
- Osobiście ci wymierzę sprawiedliwość.
Młody smoczek buchnął śmiechem, a jego łapy pokryły się ogniem. Po chwili wyrosły skrzydła, widać było iż to bolesny proces.
- Interesujący z ciebie dziadek.
Oda spoglądając wyłącznie na przeciwnika, miał tylko nadzieję iż reszta sobie radzi. Wystawiając palec wskazujący, lewej dłoni. Oda wystrzelił małą błękitną kulkę w stronę młodzieńca, była ona wielkości piłki do tenisa. Smoczek z łatwością jej uniknął, po czym wzleciał w górę i ruszył w stronę Ody.
- Jesteś tylko słabym zgredem, niby co możesz zrobić!
Ryknął przeciwnik, szybując prosto w mężczyznę, który tylko schował miecz z powrotem do pochwy. Nie zdejmując ręki z rękojeści, Oda zdjął swoje ograniczenia do siły i szybkości. Spoglądając spokojnie na młodziaka, miał nadzieję iż nie będzie cierpiał za bardzo. Gdy już był dość blisko, Oda zrobił trzy szybkie kroki w przód. Minęła dosłownie chwila, obydwu wykonało swój cios. Smoczy młodzieniec będąc jeszcze w powietrzu, mógł odczuć ogromny ból w prawym barku oraz spostrzec brak ręki. Natomiast Oda jedyne co stracił, to oko. Ból dało się odczuć, lecz nie był taki ogromny jak utrata ręki. Słysząc krzyk bólu, jaki wydawał smoczek, Oda powoli się odwrócił. Mógł teraz chwilę poświęcić na resztę osób, które znajdywały się na polu bitwy. Jack widocznie jeszcze sobie radził w starciu, to samo trzech pozostałych żołnierzy. Niestety, Oda wiedział iż tylko się z nimi bawią. Zwykli żołnierze nie są wstanie walczyć z pół smokiem tak długo, jeżeli chodzi o Jack'a. Miał co prawda umiejętności, ale był zbyt młody na taką walkę. Powracając do przeciwnika, który podnosił się z ziemi. Jego ciało zaczęło parować, widocznie naprawdę się wkurzył. Powoli przechodząc przemianę w smoka, młodzik ryknął.
- Spalę cię na popiół! Nie.. NIE ZOSTAWIĘ NAWET POPIOŁU!
Mężczyzna z ciekawością przyglądając się transformacji, postanowił zachować trochę spokoju i rozpocząć dyplomację. Przynajmniej na swój sposób.
- Wciąż młody i pełny energii, możesz jeszcze zatrzymać tą walkę i się poddać. Nie musisz tutaj ginąć i pozbawiać życia reszty, wciąż masz wiele przed sobą. Chcesz zmarnować całe swoje życie, w tym miejscu?
Gdy transformacja dobiegła końca i pojawił się smok, przez chwilę wyglądał jakby się zastanawiał nad słowami Ody. Niestety odwracając się powoli, po prostu zioną falą ognia w jego stronę. Oda stojąc spokojnie, wytworzył przed sobą ścianę energii, która zablokowała falę. Co prawda ognień okrążył mężczyznę, tym samym odcinając mu jakąkolwiek drogę ucieczki. Rozglądając się przez chwilę i ogarniając sytuację, mógł usłyszał warczenie.
- Twoje propozycje to tylko puste słowa, zdychaj!
Kierując wzrok w górę, Oda dostrzegł nurkującego w jego stronę smoka. Sytuacja nie była za ciekawa, droga ucieczki była odcięta. Jedyne co mógł zrobić to przyjąć go na siebie, nie pasowało mu to zbytnio. Mężczyzna nie lubił pozbawiać młodych osób życia, ale przez upartość przeciwnika...
- Młodziki są naprawdę głupie.
Powiedział pod nosem, następnie lewą ręką zamachnął się do tyłu. Kumulując energię w dłoni, Oda oczekiwał dobrej sytuacji. Smok zbliżając się bardzo szybko, prawdopodobnie ma na celu zmiażdżeniem celu. Nie pozostawił wyboru, trzeba teraz walczyć o własne życie i pominąć fakt że trzeba zabić młodą osobę. Oda uwalniając całą swoją energię i skupiając się na zadaniu ostatecznego ataku, po chwili skierował lewą rękę w stronę smoka, tym samym uwalniając falę energii. Miała ona na celu spowolnić lot smoka, gdy tylko stwór znalazł się blisko, on za pomocą energii wystrzelił się w jego stronę. Z dużą prędkością Oda przeleciał obok smoka, lecz będąc pod nim wypuścił z ostrza dużą i silną falę energii, która bez problemu głęboko raniła smoka.
Uderzając o ziemię, smoczy młodzik wyzioną ducha. Ognień który trawił kawałek terenu wygasł, tym samym pozostały tylko zwłoki smoka. Po chwili Oda wylądował na ziemi, trochę sapiąc spojrzał na martwego młodzika, następnie skierował wzrok na pozostałych. Jack był już trochę poraniony, żołnierze też byli już porządnie obici. Jednak śmierć jednego z pół smoków, wystarczyła żeby pozostałe dwa podkuliły ogony i pozostawiły pole bitwy.
Zbierając się do kupy, Oda porządnie przyjrzał się reszcie i z uśmiechem mógł stwierdzić jedno.
- No to była porażka.
Zaśmiał się głośno. No niestety ale to była porażka, większość oddziału została zmieciona. Mała część pozostała przy życiu, lecz co prawda pokonali wroga. W mniejszej części, ale raczej już nie wrócą. Spoglądając swoim jedynym okiem na Jack'a, który ledwo stał na nogach. Oda podszedł do niego, następnie położył prawą dłoń na jego barku.
- Spisałeś się Jack, ale widzę że nieźle oberwałeś.
Jack tylko się uśmiechnął, następnie schował swój miecz.
- To tylko kilka zadrapań, jestem bardziej poobijany.
Oda rozumiał, chciał się wykazać, co prawda nie wiedział jak bardzo ranny jest chłopak. Gdy ten już nie miał siły ustać na nogach, ten go wziął na plecy.
- Kapitanie?
Jack był bardzo zaskoczony, nie spodziewał się takiego zachowania ze strony Ody. No ale niestety, on już taki był. Dbał o swoich ludzi, ale bardziej dbał o młodszą generację. W końcu to ona jest przyszłością.
- Po prostu zamknij się i odpocznij, ruszamy do domu.
Radośnie wypowiadając słowa, Oda wraz z żołnierzami ruszył w kierunku zamku. W połowie drogi nie obeszło się od radosnych rozmów i planowań dalszego dnia, co prawda nikt nie wiedział jak bardzo Jack był ranny.
- Gdy tylko wrócimy, to idziemy się napić. A tobie Jack przyślę jakąś dziewczynę, musisz w końcu stać się mężczyzną. Może jak się prześpisz z jakąś ślicznotką, to lepiej będziesz radził sobie mieczem.
Radości nie było końca, żołnierze tak samo dobrze się bawili w drodze powrotnej. Oda miał co prawda swoje zasady, jedną z nich było zapominanie o przeszłości. Dlatego też zamieniając smutek na radość, chciał żeby żołnierze zapomnieli o tamtym polu bitwy.
Jack opierając się o bark Ody, cicho powiedział. - Jak zawszę przesadzasz kapitanie.
Uśmiechnięty zamknął swoje oczy. Jeden z żołnierzy maszerując obok rozglądał się powoli po okolicy, tym samym co jakiś czas zerkał na Jack'a.
- Widać Jack jest bardzo zmęczony.
Oda twardo maszerując do przodu, spoglądał przed siebie. Z lewego oka zaczęły płynąć łzy, a sztuczny uśmiech pokrył jego twarz.
- On zawszę lubił długo spać, t-ten głupek.
Umierając na plecach swojego kapitana, chłopak pozostawił sporą bliznę w pamięci Ody. W drodze do zamku chłopak został pochowany przy wielkim drzewie, miecz który zawszę przy sobie został jego nagrobkiem.

Rok po wydarzeniu. Oda cały swój wolny czas spędzał w barze, zapijając swoją przeszłość. Oko które które stracił podczas bitwy, zostało zamienione na artefakt. Było wprawie jak jego oryginalne, Oda z czasem nauczył się z niego korzystać. Z czasem został awansowany na głównego dowódce gwardii, który miał za zadanie bronić królestwa. Niestety nie chciał przyjmować stanowiska, przynajmniej na ten czas.
Powstanie czterech świętych
Stawiając spokojnie kroki i zmierzając do królewskiej sali, Oda spoglądał w niego i oczekiwał deszczu. Był dość gorący dzień, a on niezbyt przepadał za gorącymi dniami. Niestety jak na złość, było tylko coraz gorzej. Wkraczając do Sali tronowej, mężczyzna dostrzegł siedzącego na tronie króla. Powoli się do niego zbliżając, rozpalił swoją drewnianą fajkę.
- Oda, wiesz że nie lubię gdy tu palisz.
Rzekł spokojnie król, następnie wyprostował się i powstał ze swojego tronu.
- Jak zawszę zapominam, no cóż.
Nie miał zbytnio zamiaru gasić tytoniu, gdyż nie miał nawet jak. No ale to nieważne, ważniejsze było co innego. Król spytał o co chodzi, po czym zbliżył się do Ody.
- Zastanawiałem się nad zwiększeniem bezpieczeństwa w królestwie oraz zorganizowaniem silnej grupy, która będzie kartą atutową Demacii.
Zaczął mówić, następnie zaciągnął się fajką. Wypuszczając dym z nosa, spojrzał na królewski herb.
- Mianowicie chodzi o organizację, która będzie działać na terenach królestwa. Oczywiście będzie ona pod twoją kontrolą, mam już wszystko rozplanowane. No więc co ty na to?
Spytał pod koniec, spoglądając w stronę króla. Oda co prawda wcześniej odmówił awansu na kapitana oraz kilku innych, przez co pewnie trochę sobie nagrabił. No ale mówimy tutaj o ochronie Demacii, co może być ważniejsze?
Król przytaknął i machnął ręką, dodając jeszcze kilka słów. - Niech będzie.
Od momentu w którym król zgodził się na powstanie organizacji, Oda postanowił ruszyć pełną parę i wdrążyć plan w życie. Wpierw rozpoczęła się budowa organizacji, która miała miejsce w centrum królestwa. Jeden wielki budynek, który miał być widoczny z każdego miejsca w królestwie. Przynajmniej tak z początku poniosła go wyobraźnia, no ale w końcu miał być to symbol bezpieczeństwa. Tak więc powstała dość spora wieża, która posiadała cztery piętra. Na samym szczycie, znajdywała się sala czterech. Budowa wieży zajęła koło dziesięciu lat.
-Teraźniejszość
Lata mijały, a człowiek się starzał. Oda zyskał trochę poparcia oraz organizacja zyskała sporą sławę. Król awansował mężczyznę na dowódcę gwardii narodowej, która miała bronić kraju cały czas.


Ostatnio zmieniony przez Oda dnia Pon Sty 02, 2017 5:38 pm, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Miano : Jhinuś
Liczba postów : 45
Dołączył/a : 26/11/2016

#2PisanieTemat: Re: Oda    Pon Gru 26, 2016 11:30 am

Cytat :
Oko Pustki.
- Podczas wyprawy do pustki, Oda stracił prawe oko. Niestety nie do końca, tajemnicza magia wchłonęła się do oka. Przez to oko zostało ślepe, ale zyskało jedną umiejętność. Spowalnianie czasu.
* Aktywując oko, Oda tworzy w obrębie czterdziestu metrów pole, które spowalnia każdą żywą i nieżywą materię o 50% na czas dwóch postów. Ponowne użycie możliwe dopiero po pięciu postach. Możliwe użycie, dwa razy na fabułę.

Nie, nie, nie. Nie ma żadnych wypraw do Pustki, nie za mojego istnienia. Do zmiany, zaś sama umiejętność jest w porządku. Możesz opisać w zamian jakiś artefakt, który doprowadził do utraty normalnego oka. Tak samo historię musisz zmienić, niestety.

Dla pozostałych umiejętności wprowadziłam lekkie buffy:

Cytat :
- Szybka bańka. - Powstaje natychmiast (w jednym poście), jest wstanie obronić się przed atakami niemagicznymi i dwoma magicznymi o umiarkowanej sile.
- Pełna bańka. - Jej stworzenie zajmuje jeden post, różni się też wyglądem. Zasłania po części ciało użytkownika. Ta bańka jest wstanie zablokować trzy ataki magiczne oraz dowolną liczbę niemagicznych.
- Szczelna ściana. - Jej tworzenie zajmuje dwa posty. Oda tworzy przed sobą niebieską ścianę, która ma dwa metry szerokości i wysokości oraz całkowicie zasłania użytkownika. Ściana jest wstanie zablokować jeden mocny atak magiczny, sześć zwykłych (magicznych) i nieskończoną liczbę niemagicznych . Po jej zniszczeniu trzeba odczekać dwa posty żeby ponownie jej użyć.

- Pomijając granicę siły, Oda zyskuje nadludzką siłę na czas dwóch postów. Jest wstanie udźwignąć do pięciuset kilo, jego siła uderzenia jest wstanie roztrzaskać kość. Dodatkowo ataki energii z miecza, są dwa razy silniejsze. Jeżeli chodzi o ataki ofensywne. Czas odpoczynku pięć postów.

W przynależności dopisz Ligę Królów, a w tytule "Różowy król". Do umiejętności pretendenckich zaś 30 promili dzikiego wpływu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Oda
Liczba postów : 7
Dołączył/a : 13/12/2016

#3PisanieTemat: Re: Oda    Sob Gru 31, 2016 12:59 pm

All is change V:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Miano : Jhinuś
Liczba postów : 45
Dołączył/a : 26/11/2016

#4PisanieTemat: Re: Oda    Pon Sty 02, 2017 5:34 pm

Nadal nie zmieniłeś umiejętności. Po prostu wklej to, co napisałam w poście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Miano : Jhinuś
Liczba postów : 45
Dołączył/a : 26/11/2016

#5PisanieTemat: Re: Oda    Pon Sty 02, 2017 10:22 pm

Akceptuję ♥♥♥♥
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#6PisanieTemat: Re: Oda    

Powrót do góry Go down
 
Oda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Last Bastion :: 

Institute of War

 :: Porzucone i uśmiercone
-
Wymiana
Forum oparte na realiach gry firmy Riot Games, League of Legends. Styl został wykonany przez Przyczajoną Grafikę z Monochrome Layouts. Prosimy uprzejmie o niekopiowanie treści zamieszczonych na łamach forum.
Fragment kodu w ogłoszeniach: ©corazon