IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Łazienka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar

Miano : Tobias Fokstrot/Twisted Fate/TF
Liczba postów : 139
Dołączył/a : 21/12/2016

#1PisanieTemat: Łazienka   Pon Gru 26, 2016 11:06 pm



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Sara 'Hunted' Blackhawk
Liczba postów : 28
Dołączył/a : 26/12/2016

#2PisanieTemat: Re: Łazienka   Sro Sty 18, 2017 3:11 am

Faceci, faceci...są jak dzieci. To było nader ciekawe, zachowanie Vergila. Zdawało mi się, że on nie chciał widzieć, że go kokietuję. Trudno. Nie będę naciskać na faceta, skoro nie chce. Twisted Fate to co innego. Chociaż ostatnio się zaczął powstrzymywać od zabaw z panienkami. Ciekawe, czy miało to związek z plotkami, że Graves wraca do miasta. Może serio ci dwoje coś ze sobą kręcili, albo mieli jakiś chory układ. Znając Fate, to tak mogło i być. Toż ta niecnota miewał przeróżne, dziwne pomysły.
Doskonale słyszałam ich rozmowę i byłam nieco zła na Tobiasa. Nie powinien tak robić. Skoro facet nie chciał, miał ku temu powody. Fate, powinien to doskonale wiedzieć. W końcu sam stał się zabawką w rękach kobiety. Chyba, że jeszcze mu ten dołek nie przeszedł i jak najszybciej chciał pobyć sam. Kto go tam wie.
Przyszykowałam wodę do mycia. Dobrze, że Tobias miał wyczucie elegancji, ale też i wygody. Łazienka wyglądała trochę jak łaźnia, gdyż tak została zaprojektowana. Nawet mi się to podobało.
Woda była taka ciepła, w zbiorniku przypominającym fontannę. Opłukałam dłonie, po czym zmoczyłam twarz. Tak, tego mi brakowało, po dzisiejszym dniu. Nadal byłam ciekawa, czy Vergil nie zdziwił się, widząc, prawdziwą mnie. Zwłaszcza pewien...defekt. Zdjęłam soczewki, chowając je do pudełka. Teraz, znów moje prawe oko straciło swój urok. Przysięgam, że dorwę tego skurwsyna. Może nawet, ten uskrzydlony wampir będzie mi mógł w stanie pomóc. Kto wie.
Kolejną rzeczą, jaką zdjęłam była peruka. Wsuwki też wylądowały na bok, razem ze specjalną siatką. Moje czarne włosy uwolniłam z mocno upiętego koka. Opadły elegancko na moje ramiona, plecy. Były długie, bo sięgały prawie kolan, może nawet trochę dłużej. Zaczesałam je wszystkie do tyłu, tak zawsze było mi wygodnie.
Pozbyłam się, stopniowo fragmentów garderoby. Usiadłam wygodnie na jednej z puf. Złapałam za gąbkę oraz płyn, który zostawiłam jakiś czas temu u Fate. W sumie, to sporo tutaj moich rzeczy się przewalało. Jego dom traktowałam jak swój. Będzie mi brakować tego porąbanego ryja, za kilka lat. Brałam pod uwagę to, że go przeżyję, czy tego chcę czy nie. On był człowiekiem, ja potomkinią wampira. Miałam coś, czego on nie miał- długowieczność. W sumie, myślałam nad tym, czy by nie nająć wampira, który mógłby go przemienić, ale...to by było dość samolubne. Zanigerowałabym w jego życie, zbyt mocno. Zabrałabym mu coś cennego, coś co tylko posiadają ludzie. Nie mogłam mu tego zrobić, chyba, że on sam by tego chciał.
Rozmyślając nad wszystkim zaczęłam się myć. Zapach pralin unosił się w całym pomieszczeniu. Nie moja wina, że uwielbiałam słodkie zapachy. Może i byłam potworem, ale nadal byłam kobietą. To zawsze powtarzał mi mój ojciec. Właśnie...tęsknie za nim, brakuje mi go, mimo upływu lat.
Westchnęłam głośno. Przeniosłam się bliżej okna. Chciałam patrzeć na to, jak piękna była tego wieczoru noc. Taka spokojna, nawet bardzo jak na Bilgewater.
Moje mokre włosy przykleiły się do pleców, osłaniając je niemal całkowicie. Złapałam je, aby przerzucić przez ramię. Wycisnęłam z nich wodę, po czym odrzuciłam na wcześniejsze miejsce.
Gąbką, delikatnie masowałam każda część ciała. Zupełnie zapomniałam, o otaczającym mnie świecie. Kąpiel, była takim momentem, w którym się rozluźniłam i przestawałem być czujna. Poza tym, obecność zarówno Twisted Fate, jak i Vergila, co ciekawe zwłaszcza tego drugiego, dawała mi pewnego rodzaju poczucie bezpieczeństwa. Dawno nie czułam się tak bezpiecznie. Może dlatego, że mimo tak sporej różnicy, nie tylko rasowej między chłopakami, to obaj szanowali kobiety. Mimo tego, co przeszli. Miałam do Vergila takie samo przeczucie, jakie to, które mnie nie zawiodło, odnośne Fate-że stanął w mojej obronie. Nie wiem czemu, odczucie do skrzydlatego było takie naturalne. Przecież to właśnie inny wampir odebrał mi ojca, a także niejako oszpecił.
W sumie, nie ma co gdybać i myśleć. Będzie co ma być. Nic, nie dzieje się bez przyczyny. Z jakiegoś powodu, to właśnie Fate trafił na Vergila, ten zajął się Fatem, a na koniec ja spotkałam jego, przez Fate. Zabawne, bo Tobias zawsze był pewnego rodzaju łącznikiem. To on zawsze, w jakiś sposób ściągał różne osoby, które potem poznawałam i zostawały na stałe w moim życiu jako różne elementy informacyjne i nie tylko. Może Fate wcale nie posiadał swojego drugiego imienia i nazwiska przypadkiem? Może i był takim spaczonym losem, ale to właśnie on krzyżował losy innych, co dawało ciekawe mieszanki, niekoniecznie wybuchowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Vergil Lacroi
Liczba postów : 32
Dołączył/a : 22/12/2016
Wiek : 19

#3PisanieTemat: Re: Łazienka   Sro Sty 18, 2017 2:57 pm

Vergil czuł unoszący się w łazience, słodki zapach. Trudno było mu jednak go zidentyfikować. Kojarzył go, ale nie rozpoznawał dokładnie. Pewne było tylko to, że nie był drażniący, a to było plusem.
Zastał Sarę, w trochę odmienionej formie. Znacznie dłuższe włosy, rozpuszczone przez plecy, dodawały jej uroku i tajemnicy i zakrywały "co trzeba" - zupełnie niepotrzebnie, pff!
Stała odwrócona do niego tyłem, spoglądając w okno. Albo go nie zauważyła i nie wyczuła - w co śmiał wątpić, skoro już okazało się, że ma ona wyostrzone w pewnym stopniu zmysły, a skradać się nie próbował - albo umyślnie ignorowała. Trudno było powiedzieć.
Kruk ani jednak myślał do niej podchodzić, zagadywać czy cokolwiek. Przecież nie umył się od wizyty w kanałach. Co prawda nie był tam szczególnie długo i nie taplał się w tym wszystkim, ale jego ciuchy mogły dosyć nasiąknąć tym nieświeżym zapachem, tak jak zresztą jego pióra czy skóra. Przeszkadzało to zwłaszcza, jeżeli miało się wrażliwy nosek, tak jak to w zwyczaju mają wampiry. Czy... pochodne, jaką była Sara - o czym Vergil jednak nie wiedział.
Zrzucił więc z siebie płachty zasłaniające jego ciało, co przeszło bez większych problemów - były dosyć luźno zawiązane. Prawdę mówiąc, czasem zdarzało im się osuwać na wietrze czy podczas lotu. Na płóciennym stosie ułożył swoją broń.
Odsłonił ciało, całe nagie (bielizny nie nosił), przypominające trochę jakiś idealistyczny posąg. Wyjątkiem były skrzydła, w przeciwieństwie do szarej - zwłaszcza w tym świetle - skóry Vergila, te były kruczoczarne i lśniące, choć bez przesady. Zamachnęły się, wprowadzając jednym susem wampira do fontanny z wodą. Lądowanie było gładkie i obyło się praktycznie bezdźwięcznie.
Kruk odprężył się, rozkładając pióra szeroko po powierzchni wody, samemu zaś nurkując na chwilę, by obetrzeć twarz. Po chwili wynurzył głowę, jednak resztą ciała zostawał pod taflą cieczy. Leżał i obserwował... przebieg sytuacji, rzecz jasna.
Gdy - i jeżeli w ogóle - Sara obróciła się, dostrzegł pewną zmianę w jej wyglądzie. Dosyć znaczącą. Dotyczyła bowiem jej oka, które było całkowicie białe. Cóż - nie robiło to szczególnie dużej różnicy. Zwłaszcza, że nadrabiała wszystko resztą ciała.
Była to skaza, oczywiście, ale... Vergilowi zdarzało się "zazdrościć" takowych ludziom. Było to coś absolutnie unikatowego, należącego tylko do nich, nadające im w pewien sposób charakteru.
Anioły zaś z całym tym swoim idealnym urokiem... zdawały się być wszystkie robione "na jedno kopyto".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Sara 'Hunted' Blackhawk
Liczba postów : 28
Dołączył/a : 26/12/2016

#4PisanieTemat: Re: Łazienka   Sro Sty 18, 2017 4:35 pm

Nie ignorowałam go, po prostu nie byłam w tej chwili skupiona na otoczeniu, a na tym, co robiłam. Poza tym, podziwianie nocnego nieba było bardziej interesujące, w tamtym momencie niż dodatkowy gość w łazience.
Dopiero, kiedy Vergil wszedł do pomieszczenia, dostrzegłam jego sylwetkę odbijającą się w szybie okiennej. Patrzyłam uważnie, na to co robił. Miałam okazję przyjrzeć się, nieco dokładniej jego sylwetce. Pierwsza myśl jaka przeszła mi przez głowę, to to, że wygląda jak rzeźba. Arcydzieło, nad którym ktoś spędził bardzo dużo czasu, aby oddać jak najdokładniej każdy szczegół, jak chociażby blizny czy mięśnie.
Nie odzywałam się, żeby nie zepsuć tej chwili. Wolałam go trochę poobserwować. Jego skrzydła. Jakie one były piękne. Podziwiałam je do momentu, w którym ich nie złożył. Zastanawiałam się, kiedy będzie dobry moment, żeby podejść. Jak tylko,Vergil wynurzył głowę, uznałam, że teraz jest mój czas.
Wzięłam gąbkę oraz żel do mycia. Wstałam, po czym podeszłam do Vergila. Posłałam mu serdeczny, szczery uśmiech. W momencie, kiedy szłam do niego mógł bez problemu zobaczyć całą moją figurę.
-Pozwolisz?-usiadłam za nim, tak aby mieć dostęp do jego pleców oraz skrzydeł.
Nalałam na dłoń trochę żelu, po czym roztarłam na dłoni. Bardzo delikatnie, zaczęłam myć jego plecy oraz okolice jego skrzydeł. Ostrożne przesunęłam dłonie na wrażliwe, jak mniemałam pióra. Opuszkami palców wmasowałam żel, w taki sposób, aby pojawiająca się piana dotarła do każdego miejsca między upierzeniem. Starałam się to robić delikatnie, z wyczuciem.
-Są piękne.- byłam zachwycona jego puchatym dodatkiem.
W życiu, wiele razy widziałam uskrzydlone postacie, ale on był pierwszą posiadającą czarne pióra. Może dlatego wydawały mi się takie wyjątkowe i jeszcze bardziej piękniejsze? Całkiem możliwe.
Zabrałam się za drugie skrzydło. Postępowałam z nim tak samo, jak z pierwszym. Wszystko ostrożnie, z wyczuciem. Jak skończyłam, to dłońmi powróciłam na jego plecy.
Wodziłam nim od góry, do dołu. Objęłam go pewnie, ale delikatnie w pasie. Przytuliłam policzek, do jego pleców. Zamknęłam powieki. Było mi z nim dobrze, chociaż tego nie rozumiałam, bo przecież taki jak ona odebrał mi wszystko to, co kochałam.
Nie odzywałam się już więcej, bo nie czułam takiej potrzeby. Pozwoliłam sobie na taką romantyczną, można by rzecz chwilę.
Opuszkami palców wodziłam po jego skórze na brzuchu. Chciałam mu sprawić przyjemność, rozluźnić go nieco. Wydawał się na dość spiętego, z tego co zauważyłam. Mogłam się jednak mylić. Chociaż, my kobiety, rzadko jesteśmy w błędzie, jeśli chodzi o odczuwanie emocji innych.
Coś mnie do niego ciągnęło. Nie dlatego, że był wampirem, nie dlatego, że miał cudowne skrzydła. To było coś innego. Nie wierzyłam jednak w jakieś miłostki od pierwszego wejrzenia. Zwaliłam to na brak mężczyzny w moim życiu w ostatnim czasie. Tak, to musiało być powodem. W każdym razie, nie zamierzałam go wykorzystywać. Jeśl będzie chciał,  to skorzysta z propozycji, jeśli nie to się gniewać nie będę. To będzie jego wybór.
Przytuliłam się do jego pleców. Przylgnęłam do niego swoją klatką piersiową. Nie miałam ochoty, w ogóle go puszczać. Mogłabym tak z nim siedzieć całą wieczność. Nie przeszkadzało mi też to, że byłam w domu najlepszego przyjaciela. Dla mnie, liczył się ten moment, w którym teraz byłam, razem z Vergiliem, którego notabene w ogóle nie znałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Vergil Lacroi
Liczba postów : 32
Dołączył/a : 22/12/2016
Wiek : 19

#5PisanieTemat: Re: Łazienka   Sro Sty 18, 2017 11:18 pm

Jeżeli Sara uważała jego skrzydła za cudowny widok, to jak on miał określić ją, zbliżającą się do niego?
Sam również pozostawał w milczeniu, pozwalając kobiecie tym samym na cokolwiek zechciała, zwyczajnie nie oponując. Ułatwiał jej zresztą sytuację, z każdą chwilą wynurzając się nieco wyżej, aż w końcu odsłonił cały grzbiet i skrzydła, które pulsowały w rytm ich mycia. Czuł, że pożałuje spienionych piór, które później będą pewnie napuszone jak cholera (chociaż kto je tam wie), ale z drugiej strony - nie był w stanie przerwać tej przyjemności, jaką Sara go obdarzała.
Gdy ta objęła go w pasie i przytuliła się, właściwie nie wiedział, jak zareagować. Mimowolnie niejako odwzajemnił się, bo przykrył jej dłonie swoimi.
Cholera, nie chciał do nikogo się przywiązywać. Nawet nie sądził, że to możliwe.
Płynące z czarnowłosej ciepło było jednak zbyt przyjemne, by z niego zrezygnować. Siedział więc i pozwalał swojemu ego nasycić się nim, nie podejmując żadnych inicjatyw.
Z aprobatą potraktował też przyciągnięcie go nieco bliżej Sary. Całkowicie złożył skrzydła, przez co wyciekło z nich sporo wody, jaka spłynęła z powrotem do fontanny. Obrócił głowę, by popatrzeć na swoją dobroczyńcę. Jego twarz nie ukazywała żadnych emocji, choć z tej perspektywy mógł się wydawać znużony lub smutny. W rzeczywistości tak jednak nie było.
Wręcz przeciwnie. Sara pobudziła w nim głód. Ba, dwa jego rodzaje, a jeden był inny niż ten, z którym zmagał się przez ostatnie półwiecze.
Chwycił ją za nadgarstki - nie za mocno, ale też dając znać, że robi to w jakimś celu: chciał, żeby go puściła. Postarał się więc rozsunąć jej dłonie, a gdy to się stało, obrócił się, zanurzając nieco głębiej w wodzie. Nad taflą znajdowały się teraz jego barki, głowa i górna część skrzydeł. Z głową na wysokości talii Sary, sięgnął za jej lędźwie, przysunął ją nieco bliżej siebie po mokrej posadzce. Następnie oparł dłonie o jej nogi.
- Przypominam tylko - uśmiechnął się - że obiecywałaś mi pyszną kolację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Sara 'Hunted' Blackhawk
Liczba postów : 28
Dołączył/a : 26/12/2016

#6PisanieTemat: Re: Łazienka   Pon Sty 30, 2017 12:33 am

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Vergil Lacroi
Liczba postów : 32
Dołączył/a : 22/12/2016
Wiek : 19

#7PisanieTemat: Re: Łazienka   Pon Sty 30, 2017 4:58 pm

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar

Miano : Sara 'Hunted' Blackhawk
Liczba postów : 28
Dołączył/a : 26/12/2016

#8PisanieTemat: Re: Łazienka   Wto Lut 14, 2017 12:31 am

Wszystko, co robił ten wampir było idealne. Podobało mi się to, że próbuje dominować. Nie miałam zamiaru protestować. Byłam z tego zadowolona. Jednak, tylko do pewnego momentu.
Nie wiem jak Vergil, ale czułam, że coś jest nie tak. Nie podobało mi się to. Skupiłam się całkowicie na tym, co skutecznie odciągało moją uwagę od kochanka.
Głośny huk, jakby jakaś rakieta uderzyła w dom mojego przyjaciela. Moje oczy błysnęły na czerwono.
Nie odpowiedziałam na pytanie Vergila, bo widząc moją minę, mógł od razu wywnioskować, jaka była odpowiedź. Miał możliwość dostrzec jak wkurwiona jestem. Moje kły wysunęły się na pełną długość. Nasłuchiwałam rozmowy toczącej się w pokoju obok.
-Zapierdolę dziwkę. -wstałam z miejsca do kąpieli.
Woda spływała po moim ciele. Podeszłam do swoich ubrań. Wyjęłam z nich dwa pistolety. To były moje skarby-Fobos oraz Dimos.
Ja się nie przejmowałam, że zamierzałam wyjść z łazienki bez ubrania. Nie obchodziło mnie to ani trochę. Widziałam, że mam czym się szczycić. Sądząc po słowach wkurwonego Twisted Fate, ta panna, która śmiała mu rozwalić pół ściany w pokoju, nie należała do bogato obdarowanych przez naturę. W sumie, musiała to nadrabiać głupotą, jak wnioskowałam.
Było bardzo nierozsądne z jej strony, że władowała się mojemu przyjacielowi do domu. Zapłaci za to mała pluskwa. Nie wiem jeszcze, co z nią zrobię, ale jeśli przeżyje to będzie miała wielkie szczęście. Nikt, ale to nikt nie będzie rozpieprzał tego, co należy do moich przyjaciół.
Zakręciłam pistoletami na palcach, po czym jakby nigdy nic wyszłam z łazienki.
-Nawet nie wiesz, mała suko jak masz przejebane.-w sumie to może i lepiej, że mnie wkurwiła.
Vergil przekona się, co znaczy zirytować taką osobę jak ja. Mam nadzieję, że to jeszcze bardziej mu się spodoba.
Odczekałam chwilę, nim weszłam do pokoju. Od razu zaczęłam szukać wzrokiem tej szmaty.
Lepiej, żeby miała dobrą wymówkę na to, dlaczego rozpierdoliła ścianę w domostwie Fate. Jak nie, to po prostu małe kurwsko ma przejebane.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#9PisanieTemat: Re: Łazienka   

Powrót do góry Go down
 
Łazienka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Last Bastion :: 

Guardian's Sea

 :: Wyspy Niebieskiego Płomienia :: Dzielnica szczurów :: Rezydencja Twisted Fate'a
-
Wymiana
Forum oparte na realiach gry firmy Riot Games, League of Legends. Styl został wykonany przez Przyczajoną Grafikę z Monochrome Layouts. Prosimy uprzejmie o niekopiowanie treści zamieszczonych na łamach forum.
Fragment kodu w ogłoszeniach: ©corazon